person_outline
search

Nieudany pościg Cyber w meczu z Nemud, Despero w wysokiej formie strzeleckiej

W środę trening strzelecki urządzili sobie zawodnicy Despero w starciu z CCKS Chłopami, natomiast Cyber w szalenie emocjonującym meczu z Nembudem nie odrobił ostatecznie strat i przegrał 9:5. Silicon Creations dokonali remontady i wynik 0:2 zamienili na 4:2 w starciu z Logitechem Błękitna Husaria.

Co się wydarzyło?

forwardWśród drużyn z elity podczas środowych meczów swoje strzeleckie umiejętności pokazywali zawodnicy wszystkich drużyn. Na pierwszy ogień przyszło nam oglądać mecz pomiędzy Pink Bowling z Amber. W pierwszej połowie oglądaliśmy dobre 25 minut. Gra była płynna dzięki akcjom na jeden kontakt, co mogło się podobać postronnym obserwatorom. Amber po pierwszej połowie miał więcej powodów do radości, bo na przerwę schodził z korzystnym wynikiem 2:1. Rozochocony dobrym wynikiem, Amber po przerwie wyprowadzał zabójcze kontry, po których padały kolejne bramki. W drugiej połowie Pink Bowling stara się odrobić straty atakiem pozycyjnym, lecz na niewiele to się zdało i strata do Amber nie została odrobiona. Amber wygrał 8:5. Natomiast w drugim meczu zmierzyły się z drużyny ze środka tabeli, czyli NEMBUD i Cyber. To spotkanie również przyniosło wiele bramek i stało na wysokim poziomie. Obie drużyny nie kazały długo czekać na grad goli. Wynik spotkania otworzył już w 3. minucie Andrzej Jarzębak. NEMBUD wyrównał w 8. minucie za sprawą Domika Gaudyna, który zresztą zagrał świetne zawody i został wybrany MVP meczu. Do przerwy mieliśmy wynik 3:3 i szybki, dobry mecz. Druga połowa to jeszcze większy grad bramek, ale również sporo fauli i przerywania gry przez arbitra zawodów. NEMBUD szybko odskoczył i choć Cyber próbowało gonić wynik, to jednak zawodnicy w żółtych koszulkach znajdowali odpowiedzi na trafienia rywali i ostatecznie zwyciężyli 9:5.

forwardNa boisku KS Nadwiślan swój mecz rozegrał obecny wicelider tabeli Ligi B1 - CMR United. Ich rywalem była Omega, czyli przedostatnia drużyna tabeli. W tym meczu drużyny nie chciały pamiętać, że istnieje coś takiego, jak gra defensywna. W pierwszej połowie padło łącznie 12 goli, a tempo meczu nie było szybkie, co może zaskakiwać przy tak wysokim wyniku. W drugiej połowie wybitnie aktywny pod bramką Omegi był Jakub Noga, który zdobywał dla CMR-u kolejne bramki. Ten mecz mógł mieć spokojnie charakter towarzyski, a licznik goli zatrzymał się 23 trafieniach - 16:7 wygrał CMR United. W drugim meczu Ligi B1 Inter Kraków zagrał z Cemark.pl. Obie drużyny, które znajdowały się przed meczem na dole tabeli, wykazały się w tym spotkaniu dużą wolą walki. Ten mecz stał na dobrym poziomie jeśli chodzi o zaangażowanie, jednak brakowało trochę pięknej gry w piłkę. Cemark szybko uzyskał przewagę,której nie oddał nawet na minutkę. Inter próbował, lecz w miarę upływu sił i traconych bramek, zaczęło brakować również chęci do gry. Cemark wygrał 7:1 i wyprzedził w tabeli Inter.

forwardMecze Ligi C1 zapowiadały się ciekawie. Niestety, do jednego z dwóch spotkań środowych nie doszło. Ekipa Husarii Kraków nie zebrała wystarczającej liczby zawodników i nie zagrała przeciwko Jala Dreips. Tym samym Husaria ukarana została karą -3 punktów. Rywalizacja FC Meczdej z Victorią interesowała nas wszystkich. FC Meczdej było przed spotkaniem w średniej formie, a Victoria zajmując miejsce w dole tabeli, szukała punktów. Meczdej od początku narzucił swoje warunki, prowadząc spokojnie grę. To dawało jednak szanse Victorii, która groźnie się odgryzała, wykorzystując nieudane dryblingi graczy FC Meczdej oraz kontry. Do przerwy Meczdej prowadził 3:2, a pościg za wynikiem w wykonaniu Victorii był świetny do oglądania. W drugiej połowie proste środki przedostania się w pole karne zastosował Meczdej, jednak Victoria ostatecznie dogoniła FC i mecz zakończył się wynikiem 4:4.

forwardLiga C2 w 7. tygodniu rywalizacji zaprosiła nas na spotkania obfitujące w hokejową liczbę goli. I tak Jaglacci Tinderwolves grali z drużyną Rafis B. Faworytem tego starcia były „Jaglaki”, ale drugi zespół mistrza FLS w tym sezonie już nieraz pokazał, że może być groźny dla każdego. Potwierdziło się to w tym spotkaniu, w którym nie zabrakło twardej i ostrej gry, co także przełożyło się na żółte kartki pokazane przez sędziego. Gracze Jaglacci wychodzili do rywali wysokim pressingiem, lecz był on bardzo nieskutecznie przeprowadzany. W efekcie już do przerwy Rafis B prowadził różnicą 6 goli i choć w drugiej połowie Jaglacci otworzyli swoje konto bramkowe, to nie byli w stanie odwrócić losów spotkania i zawodnicy w fioletowych koszulkach przegrali wysoko 4:12. Do prawdziwego pogromu doszło w meczu CCKS Chłopy kontra Despero. Drużyna w pomarańczowych koszulkach nie miała litości i wygrała swój mecz aż 15:0, co na pewno podbiło notowania drużyny i morale zespołu, tym bardziej że Chłopy ostatnio wysoko wieszały poprzeczkę ligowym rywalom i z reguły nie tracą dużo bramek. Co gorsza CCKS nie wykorzystał rzutu karnego i zaprzepaścił tym samym szansę na honorowe trafienie, a być może także na inny przebieg rywalizacji. W ostatnim meczu Ligi C2 drużyna ABB grała z Notorycznymi Debiutantami, którzy z bilansem bramek -12 zajmowali ostatnie miejsce w tabeli ligowej. Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando ABB, które lepiej wyglądało fizycznie, było bardziej ruchliwe, dzięki czemu wypracowało sobie przewagę bramkową. Po przerwie Debiutanci chcieli nawiązać walkę i strzelili nawet gola, ale ABB również nie pozostawało dłużne i mecz zakończył się wynikiem 6:2 dla drużyny w szarych koszulkach.

forwardW Lidze D1 Wolni Strzelcy zmierzyli się z Anonymous. To Ci drudzy zaliczyli bardzo mocny start, zdobywając w zaledwie siedem minut aż trzy bramki. Wydawało się, że może dojść do pogromu, ale ekipa Łukasza Galusa wzięła się w garść. Zaczęli przejmować inicjatywę, chociaż z trudem przychodziło im stwarzanie sytuacji ze względu na dobrą postawę defensywy rywali. Anonymous miało sytuację pod kontrolą i spory zapas bramkowy, ale cały czas musiało trzymać rękę na pulsie. Mimo pogoni Strzelców w końcówce, “Anonimowi” dowieźli przewagę i tym samym sprawili małą niespodziankę. Bardziej wyrównane spotkanie oglądaliśmy w starciu NZS UEK FC z PWK. Wysokie tempo, wiele sprintów oraz szybkich ataków zapamiętamy z tego spotkania. NZS szybko objął prowadzenie i wydać się mogło, że zdominuje tę rywalizację. Po chwili jednak zawodnicy PWK otrząsnęli się i z równym animuszem co rywale, zaczęli wyprowadzać swoje rajdy w pole karne przeciwnika. Z biegiem czasu obserwowaliśmy coraz bardziej otwarte zawody, ale ostatecznie to NZS powiększyło przewagę i do ostatniej minuty kontrolowało przebieg widowiska.

forwardW Lidze D2 Black Labels stanęło przed trudnym zadaniem powstrzymania wyżej notowanego rywala: Kolegów z Roboty. Czarni po sześciu porażkach w siedmiu starciach zamykali ligową stawkę, natomiast ich wczorajsi przeciwnicy, po porażce z Rekonwalescentami Skawina, nieco oddalili się od podium. Do przerwy utrzymywał się remisowy rezultat, co było sporym zaskoczeniem. Jednak tuż po zmianie stron Koledzy objęli prowadzenie i zaczęli konsekwentnie realizować swój plan meczowy. W tym meczu byli bezdyskusyjnym faworytem i spełnił oczekiwania, wygrywając 4:2.

forwardŚwietnie zorganizowane bloki defensywne i mecz, w którym do końca nie byliśmy pewni, jaki będzie jego finał, widzieliśmy w pojedynku między Logitechem Błękitna Husaria, a AKS Kabaretem. W pierwszej połowie nie widzieliśmy wielu sytuacji i mecz toczył się wolnym tempie, a najważniejszym wydarzeniem był gol zdobyty przez Husarię. Wszystko przyspieszyło w drugiej połowie, kiedy Kabaret coraz większą ilością graczy nacierał na rywali. Brakowało im jednak determinacji i mimo że nie mieli niczego do stracenia, to w końcówce nie mogli przenieść ciężaru gry pod bramkę rywali. Logitech był bliżej strzelenia drugiego gola, aniżeli Kabaret wyrównania. Dlatego ich zwycięstwo, chociaż skromne, jak najbardziej sprawiedliwie. Dużo bardziej bogatego w gole spotkania byliśmy świadkami w rywalizacji drużyn Ostry Cień Mgły z Silicon Creations. Kontrataki tych pierwszych były wyprowadzone często na jeden - dwa kontakty. Dobrze się to oglądało, bo każdy z graczy szukał okazji, by dograć swojemu koledze. OCM zostawiał też trochę miejsca w defensywie, nie doskakiwał na czas do rywali, ale i Silicon nie korzystał z tego w wystarczający sposób: albo niestarannie rozgrywał, albo oddawał niecelne strzały. Po przerwie imponujący start zanotowały "Silikonowe Potwory", w kilka minut odrabiając straty. Dzięki temu przejęli inicjatywę, a dzięki szerokiej ławce rezerwowych mieli dużo siły, by zepchnąć rywala w głąb pola karnego. W końcu Silcon wyszedł na prowadzenie 4:2, mimo że przegrywali 0:2.

forwardW starciu wicelidera Ligi E2 i drużyny zajmującej trzecią lokatę, czyli w meczu Red Bulls - No Name zgodnie z przewidywaniami uświadczyliśmy zaciętej i wyrównanej batalii. Do końcowego gwizdka arbitra obie strony odpowiadały golem za gola. Ostatnie trafienie - wprawiające zawodników No Name w euforię, a ich rywali w głęboką rozpacz, padło cztery minuty przed końcem meczu. Było to swoiste zwieńczenie udanego występu Artura Soboty, który prócz ustrzelenia dubletu, otrzymał nagrodę dla najlepsze gracza tego widowiska. Red Bulls utrzymali jednak dwupunktową przewagę w tabeli i przy zaległym, czekającym ich spotkaniu, mają większe szanse na dogonienie Wściekłych Psów. Te wczoraj mierzyły się z Armagedonem. Zaliczyły dobry początek meczu i błyskawicznie objęły prowadzenie. Grę ich rywali cechowała spora niedokładność. Długo wydawało się, że Psy mają spotkanie pod kontrolą i nic się nie zmieni. Nie udało im się - mimo wielu dobrych akcji, które skonstruowali, zamknąć tych zawodów. Tym samym Armagedon wyprowadził na kilka minut przed końcem rywalizacji zabójczą kontrę i wyrównał. Psy nie zdążyły się otrząsnąć, a już przegrywały 1:3 wskutek hattricka bohatera wieczoru: Piotra Łukawskiego Tym samym jego drużyna sensacyjnie pokonała lidera Ligi E2 stosunkiem 3:2. Ostatnim rozgrywanym w tej lidze spotkaniem był mecz Śledzików z Ławką Rezerwowych. Pierwsza połowa toczyła się w spokojnym tempie, z delikatną przewagą Śledzików. Miały one więcej z gry i częściej atakowały. Do zmiany stron rezultat wynosił 3:1, a zawodnicy ławki mieli w przerwie sobie wiele do powiedzenia. I momentalnie po wznowieniu gry udało im się zdobyć gola kontaktowego. Mecz w dalszej fazie był coraz bardziej szarpany. Jedni i drudzy mieli problemy ze stwarzaniem zagrożenia. Ławka starała się odrobić, ale Śledziki mądrze się bronią i to ich rywale musieli ganiać za futbolówką aż do zakończenia spotkania.

Serie i ciekawostki insert_chart_outlined

trending_downDrużyna Black Label odniosła piątą porażkę z rzędu, a w ośmiu ligowych spotkaniach wygrała jedynie raz.

trending_downZespół Pink Bowling po raz trzeci z kolei zanotował porażkę.

trending_upCMR United wygrali dotychczas wszystkie swoje sześć spotkań ligowych.

trending_upDespero są dalej niepokonani w lidze, przedłużyli swoją serię dzięki wysokiego zwycięstwa 15:0 z CCKS Chłopami. Ostatnim pojedynkiem Ligi E2 było toczone w spokojnym tonie spotkanie pomiędzy Astorem B, a Oreo. Do przerwy dominował Astor, ale warto zaznaczyć, że obie drużyny starały się grać w piłkę, było bardzo mało fauli. Astor z minuty na minutę powiększał swoją przewagę i konsekwentnie dążył ku zdecydowanemu zwycięstwu. Oreo zdobyło kilka bramek, ale nie zagraziło to w żadnym stopniu zwycięstwu Astora.

Jubileusze whatshot

forwardMichał Majkut (Cemark.pl) oraz Kamil Swaczyna (Notoryczni Debiutanci) zagrali po raz setny w Futbolowej Lidze Szóstek

Last modified on piątek, 03 lipiec 2020 00:06
(0 votes)