person_outline
search

Dłubnia zatrzymuje Korkociagi.com, 4senal górą nad Wonderkids

Za nami wtorkowego zmagania w Futbolowej Lidze Szóstek. Trwa już siódmy tydzień, a więc rywalizacja wkracza w decydującą fazę. W Lidze A Aqua Soil pokonało CA Sharks, które wciąż pozostaje bez punktów. Siódme zwycięstwo w tym sezonie odniósł AZS UEK, który tym razem odprawił Tubylców. W kryzysie wciąż są Czyżyny, które minimalnie przegrały z Prawdzikami. Niespodziewanie łatwo punkty oddały Korkociagi.com, które w Lidze C1 uznały wyższość FC Dłubni. W drugiej grupie trzeciego szczebla rozgrywkowego niespodziankę sprawił 4senal, który zwyciężył nad Wonderkids.

Co się wydarzyło?

forwardW jedynym spotkaniu FLS-owej elity będące w coraz lepszej formie Aqua Soil zmierzyło się z CA Sharks, które bez punktów pozostaje na ostatnim miejscu w tabeli. Od początku było to bardzo ciekawe spotkanie, w którym mogliśmy się spodziewać absolutnie wszystkiego, gdyż obie drużyny grały z dużym zaangażowaniem i wolą walki. Dwie strony rywalizowały ze sobą jak równy z równym, jednak dzięki lepszej końcówce zwycięstwo powędrowało do Aqua Soil, które wygrało 5-3, duża zasługa w tym duetu Dominik Paul - Damian Rębisz, którzy nie tylko zdobyli decydujące gole, ale również dyrygowali zespołem przez całe spotkanie.

forwardPo ostatnich meczach ewidentnie widać, że forma Tubylców w Lidze B1 rośnie, jednak starcie z AZS-em UEK-iem było prawdziwym testem dla drużyny Dominika Filemonowicza. Był to sprawdzian, którego Tubylcy nie zdali, gdyż błyskawicznie, bo już w 4. minucie przegrywali 0-2 i byli na tej samej drodze co sześciu poprzednich rywali drużyny Daniela Bukalskiego. AZS UEK w swoim stylu grał z dużą ruchliwością, często zmieniał pozycje i próbował kombinacyjnych akcji, z kolei Tubylcy próbowali jak najdłużej utrzymać się przy futbolówce, jednak nie dawało to wymiernych efektów w postaci goli. Ostatecznie po raczej jednostronnym widowisku górą byli “Akademicy”, którzy wygrali zdecydowanie 8-1 i dopisali siódmy komplet punktów na swoje konto. W drugim spotkaniu doszło do spotkania dwóch drużyn z dołu tabeli, a w szranki stanęły ekipy Prawdzików i Czyżyn, które jak na razie spisują się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Mecz był typowym meczem walki, gdyż obie drużyny zostawiły na boisku naprawdę dużo serca. Pierwsza połowa mimo, że zakończyła się wynikiem bezbramkowym to była naprawdę interesująca, gdyż widoczne było to z jaką chęcią, głównie w środkowej strefie boiska, walczyły oba zespoły. Po zmianie stron Prawdziki błyskawicznie zdobyły gola, a Czyżyny odpowiedziały. Taka sytuacja przed zakończeniem meczu miała miejsce jeszcze raz i mieliśmy remis 2-2. Decydujący gol padł jednak tuż przed końcowym gwizdkiem arbitra, gdy piłkę do siatki skierował Michał Gruszczyński, dając Prawdzikom zwycięstwo 3-2 i komplet punktów pozwalający złapać oddech i zdobyć przewagę nad strefą spadkową.

forwardW Lidze B2 do rywalizacji stanęły drużyny z dolnej połowy tabeli, jednak mimo wszystko w lepszych humorach od Dream Crushers, którzy przed tym spotkaniem zajmowali ostatnią pozycję, mogli być zawodnicy FC Kalinex mający miejsce nad strefą spadkową. Mecz rozpoczął się znakomicie dla Dream Crushers, którzy szybko zdobyli dwa gole i prowadzili 2-0. Ten zimny prysznic przydał się drużynie Kalinexu, która wzięła się do pracy i w dalszym fragmencie meczu w odstępie ośmiu minut pięciokrotnie trafiła do siatki przeciwnika. Przed przerwą DC zdołali trafić jeszcze raz i było już tylko 5-3, co zapowiadało emocje po przerwie. Druga część meczu była już o wiele spokojniejsza, Kalinex celowo spowalniał grę i przeszkadzał Dream Crushers w rozłożeniu skrzydeł. Robił to na tyle dobrze, że skończyło się ich zwycięstwem 7-5, dzięki czemu mają siedem punktów w tej kampanii.

forwardNa trzecim szczeblu rozgrywek nieźle radzą sobie Korkociagi.com, które do meczu z FC Dłubnią przystąpiły w roli faworyta. Dłubnia w tym sezonie jeszcze nie przegrała i bardzo chciała kontynuować tą serię, jednak z czterech rozegranych meczów aż trzy zakończyli remisami stąd ich dorobek punktowy nie był tak okazały. Drużyny przystąpiły do tej gry mocno nabuzowane i momentami aż wrzało na murawie, a sędzia musiał uspokajać zawodników obu ekip, gdyż Ci walczyli z ogromnym zacięciem. Sędzia pokazał w tym meczu aż dwie czerwone kartki, co nie jest standardem rozgrywek FLS. Nic nie wychodziło tego dnia ekipie Jacka Gabrysia, a Dłubnia grała dobrze i skutecznie, dzięki czemu, również przez słabą postawę przeciwników, zdecydowanie wygrała 9-1. Zmniejszyła stratę do wicelidera, czyli Korkociagow już tylko do trzech punktów i włączyła się do walki o awans.

forwardKolejne spotkania rozegrano także w drugiej grupie Ligi C, gdzie 4senal z ostatniej pozycji w tabeli podejmował Wonderkids, który był dużym faworytem tego meczu. Po pierwszej połowie, którą ekipa nieobecnego Pawła Moczybroda wygrała 5-0 byliśmy zaskoczeni takim obrotem spraw. 4senal grał bardzo dobrze w obronie, gdzie przesuwał z ogromną dokładnością i perfekcyjnie kontrował, z kolei Wonderkids mimo przewagi w posiadaniu piłki był kompletnie bezradny w swoich poczynaniach. Po zmianie stron mecz wyrównał się i obie drużyny miały swoje sytuacje do zdobycia goli, udało im się ich strzelić po dwa, jednak cały czas 4senal kontrolował zdarzenia na boisku. Ostatecznie zawodnicy w zielonych koszulkach wygrali wysoko 7-2 dopisując drugi komplet punktów w tym sezonie na swoje konto i uciekając ze “strefy czerwonej”. W drugim spotkaniu tej ligi Big Time Kraków grał z SOLIDEXPERT-em, czyli dwie drużyny znajdujące sie przed tym meczem w dolnej połowie tabeli. Te zawody były naprawdę wyrównane, dużo walki w środku pola, a do przerwy skuteczniejsi gracze SOLIDEXPERT-u, którzy prowadzili 1-0. Po pierwszej dość ostrej połowie, w drugiej mecz zaostrza się jeszcze bardziej, przez co mamy sporo przewinień. Widzieliśmy sporo niesportowych i brzydkich fauli, jednak wynikały one głównie z ogromnej woli walki po obu stronach. W całych zawodach sędzia musiał pokazać aż pięć żółtych kartek, z czego dwie zakończyły się czerwoną. Druga połowa bardzo wyrównana i minimalnie skuteczniejsi zawodnicy Big Time, ostatecznie mamy remis 3-3 i podział punktów.

forwardW Lidze D1 zmierzyły się ze sobą drużyny z dołu tabeli, a mianowicie FC Luje i Hutniczek. W pierwszej połowie tego meczu niewiele się działo na boisku, a okazji bramkowych było jak na lekarstwo, gdyż obie ekipy nie mogły znaleźc sposobu na defensywę przeciwnika. Po zmianie stron FC Luje grali o niebo lepiej od Hutniczka, potrafią utrzymać się przy piłce i grać wysokim pressingiem, co sprawia wyraźne problemy rywalom. Stwarzają sobie sytuacje na bramkę, a niektóre potrafią nawet wykończyć. Hutniczek w drugiej części zawodów nie miał zbyt wiele do powiedzienia i finalnie przegrał ten mecz 1-4 dając się wyprzedzić Lujom w tabeli. Ważny mecz dla układu górnej połowy tabeli tej ligi to starcie KS-u Augustyn z Nie ma Lipy. Pierwszy kwadrans to zdecydowana dominacja drużyny Kamila Samołyka, która prowadziła 2-0. Mecz toczy się pod kontrolą Augustyna, jednak pod koniec pierwszej odsłony zaatakowali mocniej gracze Nie ma Lipy, ale nie przełożyło się to na bramki. Po zmianie stron w końcu udało im się dopiąć swego i złapać kontakt, jednak to było wszystko na co było ich stać w tym meczu. KS Augustyn dobrze się bronił i dowiózł jednobramkowe zwycięstwo do końcowego gwizdka sędziego.

forwardW drugiej grupie czwartego szczebla rozgrywkowego jeden z czołowych zespołów ligi, czyli Coca Juniors grał z Nic się nie stało, które zajmuje przedostatnią pozycję. Nie było to wielkie widowisko stworzone przez zawodników obu ekip, jednak cały czas toczyło się pod kontrolą Coca Juniors, którzy byli zespołem lepszym. Pierwsza część meczu zakończyła się jednak remisem 1-1, bo sporo sił w defensywie poświęcili zawodnicy NSNS. Po zmianie stron Coca Juniors już nie tylko miało przewagę w posiadaniu piłki i akcjach, ale również w golach. Spokojne zwycięstwo 4-1 i awans na pozycje lidera.

forwardJako hit zapowiadaliśmy spotkanie Vittorii Kraków z Shamrockiem Projekty, jednak nieco zapowiódł nas ten mecz. Nie toczył się on w najszybszym tempie, a momentami zawodnicy obu ekip zwalniali do minimum. Od początku jednak przewaga była po stronie Shamrocka, który dość szybko wypracował sobie przewagę. Do przerwy 5-1 dla Shamrocka, co nie zapowiadało nam zbyt dużych emocji po przerwie. W rzeczywistości tak było, bo Shamrock zdołał jeszcze bardziej powiększyć rozmiary swojego zwycięstwa i po końcowym gwizdku mógł cieszyć się z wygranej aż 11-3. W drugim meczu Perła Kraków grała z będącym w kryzysie GSBK, które przegrało trzy ostatnie spotkania i do tej rywalizacji nie przystąpiło w najlepszych humorach. Zaczęło się jednak dla nich bardzo dobrze, bo mimo przewagi Perły to oni zadali pierwszy cios. Perła próbowała, jednak długo nie mogła znaleźć sposobu na nieźle grającą defensywę GSBK. W drugiej połowie iście bokserski pojedynek, w którym działo się naprawdę dużo. Walka cios za cios, gol za gol, z której zwycięstwo wyszli zawodnicy Perły. Ekipa ta wykazała się większymi umiejętnościami i potrafiła zmusić rywala do sporej ilości pomyłek. Finalnie wygrali 5-4 i są w grze o najwyższe cele. W grze o najwyższe cele jest również FC Mateco Kraków, które we wtorek grało z Ready4s. Faworytem tego pojedynku byli zawodnicy Arkadiusza Wałaszka i udźwignęli całkowicie tą funkcję. Mateco do przerwy trzy razy obejmuje prowadzenie, jednak Ready4s dzielnie dogania i cały czas utrzymuje kontakt. Wysokie tempo spotkania, przede wszystkim dzięki szerokim ławkom rezerwowych. Po przerwie Ready4s otworzyło się, próbowało doprowadzić do remisu i ta sztuka im się udała, co rozwścieczyło Mateco. Ostatni kwadrans to walka z obu stron, jednak w całym tym szaleństwie lepszy był zespół w czerwonych koszulkach, który wygrał 6-4, bo był zepsołem lepszym w przebiegu całej gry. Wyrównane spotkanie stoczyły ze sobą drużyny InPostu i Jager-Masters. Już do przerwy obejrzeliśmy sporą ilość bramek, bo obie ekipy zeszły na nią z rezultatem remisowym 3-3. Drużyny lepiej spisują się w sferze ofensywnej niż defensywnej. Po zmianie stron niewiele się zmienia i wciąż mamy mnóstwo sytuacji na bramkę. Lepiej w tym odnaleźli się i bardziej skuteczni byli zawodnicy InPostu, którzy wygrali 8-5.

forwardW Lidze E2 Fi Squad chciał przełamać złą passę w starciu z Błękitną Watahą, która w tym sezonie jeszcze nie zdobyła punktu. Już po pierwszej części spotkania było 5-0 dla Błękitnej, która spokojnie kontrolowała przebieg gry i regularnie powiększała przewagę. Druga część zawodów była już o wiele bardziej wyrównana, również ze względu na fakt, że drużyna Marcina Sudoła nieco zwolniła i pozwoliła rywalom na więcej. Na koniec Błękitna Wataha wygrała 11-4 i to ich pierwsze trzy punkty wiosną.

Serie i ciekawostki insert_chart_outlined

trending_downFi Squad - piąta porażka z rzędu

trending_downGSBK - czwarta porażka z rzędu

trending_downCzyżyny - szósty mecz bez zwycięstwa w tym sezonie

trending_upDream Crushers - szósty mecz bez zwycięstwa na wiosnę, czwarta porażka z rzędu

trending_upAZS UEK - siódme zwycięstwo z rzędu

Jubileusze whatshot

forwardSetny występ Mateusza Kęczkowskiego (Czyżyny) w FLS-ie

(0 votes)