person_outline
search

Kabaret w końcu zwycięski, Browary wygrywają na inaugurację

Grad goli padł w meczu CMR United z KS Klubem Sportowym. O jedną bramkę lepszy okazał się ten pierwszy zespół. Po trzy punkty sięgnął także Inter Kraków, który pokonał Omegę. Od pokonania Bianconeri sezon rozpoczęła Stal Nowa Huta. Po dobrym meczu punktami podzieliły się FC Meczdej i FC Dłubnia. Pierwsze wygrane w sezonie odniosły w Lidze D2 ekipy Despero oraz 4senalu. Serię porażek przerwał AKS Kabaret, który nie dał szans Ready4s. Wysoką wygraną w E1 odniósł także InPost. Trzy punkty do swojego konta dopisał także Armagedon, który zwycięsko wyszedł ze starcia z Błękitną Watahą.

Co się wydarzyło?

forwardPoczątkowe fragmentu meczu z Interem przebiegały po myśli zawodników Omegi, którzy po golach Buszko i Kurowskiego wyszli na prowadzenie 2:0. Taki obrót spraw zmobilizował Inter do lepszej gry. Mimo niewielu sytuacji zespół ten jeszcze przed przerwą zdołał doprowadzić do wyrównania. Po zmianie stron inicjatywe należała już zdecydowanie do Interu, który szybko zdobyła bramkę na 3:2 i pewnie dążył do zwycięstwa. Pomimo doprowadzenia na niespełna kwadrans przed końcem do wyrównania Omega nie była już w stanie toczyć wyrównanego boju. Wpływ na to miało postępujące zmęczenie i tylko jedna zmiana. Inter wrzucił wyższy biegi, zdobył dwie bramki i mógł cieszyć się z pierwszego triumfu w sezonie. Doskonale oglądało się spotkanie CMR United z KS Klubem Sportowym. Przede wszystkim ze względu na wiele bramek i częste zwroty akcji. Początek zawodów to dominacja CMR. Zespół ten jeszcze przed upływem 10 minuty wyszedł na prowadzenie 5:1. Zawodnicy KS Klubu nie zamierzali jednak przedwcześnie wywieszać białej flagi i wzięli się za odrabianie strat. Większość udało się odrobić jeszcze przed przerwą. CMR po 25 minutach prowadził już tylko 6:5 i każdy wynik był jeszcze możliwy. Tym bardziej, że błyskawicznie po wznowieniu gry KS Klub doprowadził do wyrównania. Gracze CMR United szybko się otrząsnęli i ponownie zaczęli przeważać. Ponownie odskoczyli od przeciwnika na dystans czterech trafień. Pomimo ambitnego zrywu w końcowych fragmentach spotkania KS Klubowi nie udało się uniknąć drugiej porażki w sezonie wiosennym. Stojące na dobrym poziomie widowisko stworzyły ekipy Czyżyn oraz Browarów Hills. Pierwsza połowa była wyrównana i żadna ze stron nie zdominowała przeciwnika. W nieco lepszych nastrojach na przerwę udawali się zawodnicy Browarów, którzy prowadzili 2:1. Oba zespoły prezentowały jednak na tyle zbliżony poziom, że końcowy rezultat wciąż pozostawał sprawą otwartą. Przez kilka początkowych minut drugiej odsłony Czyżyny dotrzymywały jeszcze tempa Browarom, ale z czasem przewaga tej drugiej drużyny była co raz bardziej widoczna. Ostatecznie zespół ten dzięki skutecznej grze po zmianie stron zwyciężył 7:4, chociaż gdyby nie dobra postawa w bramce Marka Wróblewskiego mogło skończyć się inaczej.

forwardStal Nowa Huta udanie zainaugurowała zmagania w Lidze C1, chociaż wygrana w starciu z Bianconeri nie przyszła łatwo. Mecz był bowiem bardzo wyrównany i zacięty. Mnóstwo było walki, a zawodnikom obu drużyn nie można odmówić zaangażowania. Żadna ze stron nie potrafiła na dłużej niż kilka minut przejąć inicjatywy. Dopiero w drugiej połowie zarysowała się przewaga Stali, która udokumentowała ją trzema trafieniami i sięgnęła po trzy punkty. Bianconeri na pewno są nieco rozczarowani, ponieważ walczyli ze Stalą jak równy z równym. Tuż po zmianie stron objęli nawet prowadzenie 2:1. Mieli jeszcze kilka następnych okazji, ale we wtorkowy wieczór brakowało im skuteczności, co przesądziło o ich porażce. Interesujący przebieg miała także rywalizacja FC Meczdej z FC Dłubnią. Obie drużyny od pierwszych minut grały z dużym animuszem, co szybko przełożyło się na bramki. Nieco lepiej wyglądali zawodnicy Dłubni, którzy starali dłużej utrzymywać się przy piłce i cierpliwie rozgrywali swoje akcje. Co prawda stworzyli sobie więcej dobrych okazji, ale przez brak skuteczności nie mogli odskoczyć od rywali na bezpieczny dystans. Wynik 2:1 do przerwy zwiastował duże emocje w drugiej części gry. I rzeczywiście tak było. Akcja za akcję, cios za cios. Tak wyglądała druga połowa tego meczu. W dalszym ciągu lepsze wrażenie sprawiała Dłubnia, ale Meczdej w żadnym razie nie zamierzał odpuszczać. Na kilka minut przed końcem punkt FCM uratował niezawodny Arkadiusz Bartoszek. Remis wydaje się być rozstrzygnięciem sprawiedliwym, aczkolwiek żadna ze stron nie jest z niego do końca zadowolona.

forwardDespero ma za sobą kolejny ciężki bój, chociaż końcowy rezultat może temu przeczyć. Jednak przez 40 minut mecz był bardzo wyrównany, a wynik pozostawał sprawą otwartą. Podkreślić należy, że inicjatywa należała do Despero. Zespół ten był bardziej aktywny i groźniej atakował. Zawodnicy SOLIDEXPERT skupili się przede wszystkim na obronie i wyprowadzaniu kontrataków. Długo taktyka ta przynosiła niezłe rezultaty, ponieważ jeszcze na 10 minut przed końcowym gwizdkiem był remis 2:2. Dopiero ostatnie fragmenty spotkania to popis graczy Despero. Osiągnęli oni zdecydowaną przewagę, która przełożyła się na aż pięć zdobytych bramek. Niewątpliwą ozdobą meczu było trafienie Bartłomieja Zasadniego strzałem z przewrotki. Despero trochę musiało się namęczyć, ale po trzy punkty sięgnęło jak najbardziej zasłużenie. 4senal w pełni zrehabilitował się za porażkę z SOLIDEXPERT w pierwszej kolejce i pewnie pokonał Notorycznych Debiutantów. Gracze 4senalu rozegrali naprawdę dobre zawody. Praktycznie od pierwszego do ostatniego gwizdka byli stroną przeważającą. Mecz rozpoczęli od intensywnych ataków i już w trzeciej minucie wyszli na prowadzenie. Po 10 kolejnych podwyższyli rezultat. Do przerwy więcej bramek nie padło, chociaż 4senal kilka razy był naprawdę blisko, ale na przeszkodzie dwukrotnie stanęła poprzeczka a raz słupek. Notoryczni Debiutanci starali się odgryzać, ale nie mogli znaleźć sposobu na świetnie dysponowanego bramkarza rywali. Po zmianie stron 4senal grał spokojnie i pewnie zmierzał po 3 punkty. Po dobrym meczu zwyciężył ostatecznie 5:1.

forwardPierwsza połowa starcia Hutniczka z Wolnymi Strzelcami była bardzo wyrównana. Obie ekipy skupiły się przede wszystkim na zabezpieczeniu dostępu do własnej bramki i nie chciały się odsłonić. Niewiele przez to było dogodnych sytuacji pod jedną bądź drugą bramką. Poczynania ofensywne często torpedowane były przez chaotyczne rozegranie i brak dokładności. Po zmianie stron dużo lepiej zaczęli się prezentować Wolni Strzelcy. Zespół ten z minuty na minutę atakował z co raz większą intensywnością i rozmachem. Na kwadrans przed końcem prowadził 3:1. Dla Hutniczka strata ta okazała się niemożliwa do zniwelowania. Drugą bramkę Hutniczek strzelił zdecydowanie za późno, bo dopiero w 49. minucie, kiedy losy rywalizacji były już rozstrzygnięte. Wzmocniony Grzegorzem Grzesiakiem zespół Anonymous w swoim pierwszym meczu na czwartym szczeblu pewnie pokonał PWK i tym samym zrewanżował się za porażkę 3:8 z sezonu jesiennego. Od początku dała się zauważyć przewaga graczy Anonymous, którzy szybko wyszli na prowadzenie, które po kilku minutach podwyższyli. Od tego momentu mogli spokojnie kontrolować przebieg boiskowych wydarzeń, od czasu do czasu punktując rywala. Pomimo niekorzystnego rezultatu, w pewnym momencie była nawet różnica czterech goli, PWK nie składało broni i do końca walczyło o wyrwanie choćby jednego punktu. Dwa gole strzelone w odstępie niespełna 60 sekund dały nadzieję, ale nic więcej PWK już nie wskórało.

forwardZ werwą i dużym animuszem przystąpili do spotkania z Ostrym Cieniem Mgły gracze InPostu. Nieco przebudowany skład szybko znalazł na boisku wspólny język i na prowadzenie InPost wyszedł już po czterech minutach. Nie zamierzał na tym poprzestać, chcąc jak najszybciej zamknąć kwestię trzech punktów. Do przerwy prowadził 4:1 i był to wynik jak najbardziej oddający przebieg wydarzeń. Po zmianie stron InPost nie zamierzał spuszczać z tonu, chociaż i Ostry Cień Mgły wziął się ostro do pracy. Dzięki temu byliśmy świadkami prawdziwego festiwalu strzeleckiego. Część bramek padła w wyniku nieporozumień i indywidualnych błędach, ale po niektórych akcjach ręce same składały się do oklasków. InPost ostatecznie wygrał 11:5 i w pełni zasłużenie sięgnął po trzy punkty. Ostry Cień Mgły natomiast przespał wyraźnie pierwszą połowę i pomimo lepszej postawy po przerwie nie udało się już zbliżyć do dobrze grających rywali. Zawodnicy OCM na pewno muszą popracować nad swoją postawą w defensywie, ponieważ ilość traconych goli może niepokoić. Nareszcie przełamał się AKS Kabaret, który pokonał Ready4s i zakończył serię 13 kolejnych porażek. Długo na tak zdecydowane zwycięstwo się jednak nie zanosiło. Chociaż “Kabareciarze” od pierwszych minut mieli przewagę to jednak długo nie potrafili udokumentować jej trafieniem otwierającym wynik spotkania. Na pierwszego gola AKS musiał czekać aż do 20. minuty. Jeszcze przed przerwą Kabaret podwyższył prowadzenie i przed drugą częścią gry był w dobrej sytuacji. Po zmianie stron “Kabareciarze” w dalszym ciągu prezentowali się lepiej od rywali. Byli zdecydowanie bardziej zaangażowani i mimo korzystnego wyniku ciągle chcieli strzelać kolejne bramki. Ich licznik zatrzymał się na 7 sztukach. Zawodnicy Ready4s chyba zlekceważyli swoich przeciwników i zapłacili za to wysoką cenę.

forwardW jedynym spotkaniu Ligi E2 przełamał się Armagedon, który pokonał 8:5 Błękitną Watahę. Pierwsza połowa zawodów była bardzo wyrównana. Obie strony grały nerwowo. Na boisku sporo było chaosu i niedokładności. Grająca w odmienionym składzie Błękitna Wataha dobrze zaczęła i zwłaszcza na początku meczu osiągnęła dużą przewagę. Mimo to do przerwy przegrywała 1:2, ale na pewno nie była na straconej pozycji. Wszystko zmienił gol na 3:1 dla Armagedonu. Błękitna Wataha siłą rzeczy musiała się odsłonić i zaatakować większą liczbą graczy. Była to wodą na młyn dla przeciwników, którzy wyszli z kilkoma skutecznie wykończonymi kontratakami. Mimo prób gonienia wyniku w końcówce ostatecznie Błękitna Wataha musiała się pogodzić z porażką. Armagedon zagrał znacznie lepiej niż przeciwko Śledzikom i wygrał w pełni zasłużenie.

Serie i ciekawostki insert_chart_outlined

trending_downZespół Bianconeri nigdy nie wygrał meczu na otwarcie sezonu

trending_downKS Klub Sportowy wiosną przegrał już dwa spotkania, czyli dokładnie tyle ile w całym 2019 roku

trending_upAKS Kabaret przerwał serię 13 kolejnych porażek

forward11:5 z Ostrym Cieniem Mgły to druga dwucyfrówka w historii InPostu

Transfery fiber_new

forwardPiotr Śledziowski (wcześniej 4senal) zadebiutował w Stali Nowa Huta

forwardGrzegorz Grzesiak (ostatnio Błękitna Siermięga) rozegrał pierwszy mecz w barwach Anonymous

Last modified on czwartek, 04 czerwiec 2020 15:53
(0 votes)