person_outline
search

05-09-2019 19:40

W rozgrywanym równocześnie meczu Perła Kraków mierzyła się z rewelacją rozgrywek - drużyną FC Luje. Gracze Myszki po dwóch porażkach wreszcie chcieli zaznać smaku zwycięstwa i przy okazji pokazać, że nie można ich jeszcze skreślać jako kandydatów do miejsca w czołówce. Luje natomiast pierwsze trzy mecze wygrały i można powiedzieć, że są mocnym kandydatem do miejsca w czubie. Szykowało się więc ciekawe starcie i z pełną odpowiedzialnością można było je takim określić. Oba zespoły miały pomysł na grę i cechowało je duże zaangażowanie. Jedni i drudzy starali się „grać w piłkę”, przez co mecz mógł cieszyć oko. Do przerwy jedni i drudzy szli łeb w łeb, ani na moment nie chcąc oddać pola rywalowi. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2:2 i wynik nadal pozostawał sprawą otwartą. Druga połowa przyniosła jeszcze więcej emocji, ale to Luje zaczynały kroić większy kawałek tortu dla siebie i na 4 minuty przed końcem wyszły na dwubramkowe prowadzenie. Perła do ostatnich momentów spotkania próbowała jeszcze doprowadzić co najmniej do wyrównania, ale za sprawą dobrze zorganizowanej obrony „Pasów” - skończyło się tylko na trafieniu kontaktowym. W wyśmienitych humorach po tym zaciętym spotkaniu z pewnością była ekipa FC, która po 4 meczach ma na koncie 12 punktów. „Butelkowo-zielonych” od początku sezonu nie opuszczają natomiast demony z przeszłości, które nie pozwalają wykorzystać im pełni swojego potencjału.

VIDEO

https://app.veo.co/matches/20190905-luje-perla/

FOTO