Menu
A+ A A-

Kameb lepszy od Pycholi, czyste konto Jager-Masters

  • Futbolowa Liga Szóstek
  • Kategoria: Raporty meczowe
  • Odsłony: 216

W środę byliśmy świadkami kilku zaciętych spotkań. Wydarzeniem dnia miało być starcie Kamebu z Bandą Pycholi, jak się okazało wygrane przez pierwszą z ekip. W innym spotkaniu Ligi N Jager-Masters raczej niespodziewanie pokonał Wściekłe Psy i na pewno niespodziewanie nie stracił nawet gola. W Lidze C1 dystans do lidera zmniejszył Eskulap ogrywając Ostatni Bastion.

Co się wydarzyło?

W Lidze B1 byliśmy w środę świadkami spotkania, które miało bardzo interesujący przebieg. W meczu rozgrywanym pomiędzy Home Broker a Relaksmisją nie wiało nudą. Wręcz przeciwnie - gracze obu drużyn - walcząc o korzystny dla siebie rezultat - trzymali kibiców w napięciu do ostatniego gwizdka. Pierwsza połowa przebiegła pod wyraźne dyktando notowanego o jedną pozycję niżej zespołu Home Broker. Jego zdecydowany i skuteczny styl gry dał mu sporą zaliczkę przed wyjściem na drugą połowę w postaci trzybramkowego prowadzenia. Nic nie wskazywalo na to, żeby doświadczony zespół Brokerów dał sobie wyrwać zwycięstwo będącej w de facto ostatnio bardzo dobrej dyspozycji Relaksmisji. Ta jednak ocknęła się i w przeciągu 7 minut drugiej połowy doprowadziła do wyrównania. Home nie złożyło jednak broni i stanowczo zareagowało na takie wydarzenia boiskowe. Zareagowali w sposób najlepszy z możliwych, czyli dwoma golami, które w końcowym rozrachunku okazały się pułapem nieosiągalnym w środę dla zespołu Relaksmisji. Po końcowym gwizdku zespół w czerwonych koszulkach przeskakuje w tabeli swojego oponenta z dorobkiem o jedno oczko większym.

Starcia grupy 1. Ligi C odbywały się równolegle o godzinie 20. Na 1. boisku Adgosklep szukał przełamania z zespołem FC Po 40-tce. Wbrew przewidywaniom nie było to zacięte spotkanie. Dobra pierwsza połowa w wykonaniu FC praktycznie wyjaśniła to, co przed spotkaniem było niepewne. Pięciobramkowe prowadzenie, chłodno skalkulowane ataki pozycyjne, zabójcza skuteczność pod bramką Adgo to cały jej obraz. W drugiej części dwie szybkie bramki na jej początku tylko dobiły resztki nadziei przeciwników. Gracze w znacznikach niestety byli w tym spotkaniu tylko tłem. Ich strzały z dystansu i kontry zatrzymywał bramkarz “Po 40-tce”. Mimo ich ambitnej i sportowej postawy przełamanie z piłkarsko lepszym przeciwnikiem nie nadeszło. Bezlitośnie skuteczny, doświadczony zespół FC dzięki temu zwycięstwu wędruje nad kreskę, ale będący bezpośrednio pod nim Astor ma rozegrany jeden mecz mniej. Adgosklep bez zmian nadal - nadal “Czerwona latarnia” Ligi C1. Na boisku 2. wczorajsze potknięcie SoInteractive chciał wykorzystać zespół CMR Eskulap. Na swojej drodze miał drużynę okupującą dolne rejony tabeli - Ostatni Bastion. Spotkanie nie było tak jednostronne, na co mógłby wskazywać dystans w tabeli dzielący oba teamy. CMR jednak stanął na wysokości zadania i dobrze rozpoczął ten pojedynek. Już w 15. minucie Ostatni Bastion dostał dwa mocne uderzenia, które wprowadziły większy spokój w poczynaniach graczy w żółtych koszulkach. Po zmianie stron skutecznie do głosu doszedł Ostatni Bastion i mecz zaczął się na nowo. Wynik remisowy nie trwał jednak długo, gdyż minutę po bramce na 2:2 gola zdobył Marcin Parejko - ponownie wyprowadzając CMR na prowadzenie. Końcówka była bardzo zacięta, oczywiście bardziej na strzeleniu gola zależało Bastionowi, ale wyczyn ten się nie powiódł i to właśnie Eskulap plasuje się na pozycji tuż za liderem z już tylko 1-punktową stratą.

W Lidze C3 piąty w tabeli ZP Tartak starł się z będącym tuż pod nim zespołem Browary Hills 32040. Zarówno jedni, jak i drudzy przed tym spotkaniem zajmowali bezpieczną lokatę w środku stawki, a gra toczyła się o dostęp do czołówki. Wyrównany początek zapowiadał mecz na styku, ale to Browary szybko przejęły inicjatywę i można powiedzieć, że wyjaśniły wszystko jeszcze przed przerwą. Sześć z siedmiu środowych bramek zawodników ubranych na pomarańczowo padło już w pierwszej części meczu. Ich rywale mieli przebłysk zaraz po zmianie stron, który mógł zwiastować zaciętą końcówkę. W trzy minuty Tartak wbił trzy gole i pięciobramkowa strata stopniała już tylko do dwóch goli. Browary potrafiły jednak odeprzeć dalszy szturm i ostatecznie sprawę rozwiązał gol Dominika Zięby ustalajcy w 41. minucie wynik spotkania. Browary po tym meczu awansowały na podium, a ZP Tartak na przywitanie ze ścisłą czołówką okazał się być jeszcze niegotowy.

Liga D1 miała na Nadwiślanie tylko dwóch przedstawicieli i stworzyli oni bardzo ciekawy spektakl. Chcące wrócić na zwycięską ścieżkę zespoły BiegunSportu i UBS podeszły do tego spotkania z wielkim zaangażowaniem. Lepiej zaczął UBS, który jako pierwszy wyszedł w tym spotkaniu na prowadzenie. Jeszcze przed przerwą je stracił i musiał zmieniać się stronami z bagażem dwóch straconych goli. W drugiej części wyrównanie ładnym strzałem z półwoleja w okienko dał UBSowi Dominik Gawryś. Na chwilę wyrównały się nie tylko wynik, ale również sytuacja boiskowa. Ostatecznie więcej zimnej krwi wykazali gracze w granatowych strojach i odjechali swojemu rywalowi na dwie bramki, na które ten nie zdołał już odpowiedzieć. BiegunSport po nieudanych ostatnich dwóch meczach znowu wygrywa i utrzymuje się w czołówce. UBS nadal w strefie spadkowej.

W środowy wieczór na Nadwiślanie były rozgrywane dwa mecze Ligi N2. W pierwszym z nich naprzeciw siebie stanęły zespoły Tubylców i Płaszów-Serwis Banku. Zgodnie z przewidywaniami zespół grający na niebiesko pozostawił swojego rywala z niczym. Spokojny, żeby nie powiedzieć senny, początek spotkania. Co prawda w 3. minucie golem zaskoczył Płaszów, to jednak długimi fragmentami na boisku nie działo się zbyt wiele. Wyrównanie jeszcze w pierwszej połowie zdobyli faworyci. Po zmianie stron na boisku mieliśmy więcej wymiany ciosów oraz ostrej gry świadczącej o dużej woli walki obu zespołów. Padło też więcej goli, dlatego drugą odsłonę - mimo jednak rwanej gry - można uznać za wiele ciekawszą. Nie brakło ładnych trafień z rzutu wolnego oraz z główki po skutecznie rozegranym rzucie rożnym. Zespół w znacznikach ma jednak problem ze skutecznością w tych rozgrywkach i nie inaczej było w środę. Mecz zakończył się 4. z rzędu zwycięstwem Tubylców, którzy wskoczyli na pozycję wicelidera. Serwis-Bank inaczej niż w zeszłym tygodniu, tym razem musi przełknąć gorycz porażki. W drugim ze spotkań tej grupy dobrze spisujący się Dream Crushers konfrontowały się z Meczdejem. Pierwszy z tych zespołów od początku potwierdzał, że interesuje go tylko zwycięstwo. Bardzo dynamiczny początek, składne i przede wszystkim skuteczne akcje “Czarno-białych” dały im już trzybramkowe prowadzenie w 13. minucie. Wystarczyło to, by w szeregach rywali pojawiło się zwątpienie w zakończenie tego spotkania w dobrych nastrojach. Cała pierwsza połowa to ciągły napór na bramkę Meczdeja. Po przerwie Dream Crushers nieco zluzowali, a co za tym idzie - momentami do głosu dochodzili również rywale. Strzelała zarówno jedna, jak i druga drużyna, ale DC ani na moment nie oddali kontroli nad sytuacją boiskową. Zwycięstwo zespołu Dream Crushers daje mu trzecią lokatę i zrównanie się punktami z będącymi na drugim miejscu Tubylcami. Mimo drugiej porażki z rzędu sytuacja FC Meczdej jest jeszcze dość stabilna.

W Lidze N2 odbyły się w środę dwa mecze, których stawka była zdecydowanie różna. W pierwszym z nich Jager-Masters walczyło o swoje drugie w tym sezonie zwycięstwo z niestabilnym zespołem Wściekłych Psów. Spotkanie nie należało do najbardziej interesujących, ale na pewno nie można obu zespołom odmówić włożonego serca i konsekwencji w obronie. To, że defensywa Wściekłych Psów jest co najmniej dobra było wiadome, ale tego, że na zero z tyłu zagra drużyna, która do tej pory straciła najwięcej bramek w lidze nie dało się przewidzieć. Duża w tym zasługa dobrej gry Volodimira Kolisnika, który okazał się być nie tylko dobrym obrońcą, ale również napastnikiem, kiedy to po jego strzale w 8. minucie piłka znalazła drogę do bramki. Gracze Wściekłych Psów próbowali zagrozić swoim rywalom, lecz dzielnie bronili rezultatu zawodnicy JM. W ostatniej minucie meczu przypieczętowali swoją drugą wygraną w sezonie golem Jakuba Nowaka. Dzięki zwycięstwu Jager-Masters zrównują się punktami ze swoimi dzisiejszymi rywalami i w zalezności od czwartkowych i piątkowych rezultatów Ligi N2 mogą znacząco poprawić swoja ligową pozycję. Potwierdzeniem tego, że Liga N2 jest barwna i zróżnicowana jest drugi środowy pojedynek w jej obrębie. Starcie bezpośrednich sąsiadów ze ścisłej czołówki ligi gwarantowało dobry poziom widowiska i miało dać odpowiedź na pytanie - kto może bezpośrednio zagrozić fenomenalnej Wakandzie. Od początku obie drużyny ruszyły na siebie, jakby szły na wojnę. Grę cechował duży dynamizm, co można poniekąd tłumaczyć niską średnią wieku w obu zespołach. Żywe akcje i dużo strzałów pokazały, że miejsca obu zespołów nie sa dziełem przypadku. W drużynie Kamebu wyróżniał się Łukasz Kowalski, natomiast u Pycholi wiodącą postacią był ratujący ich kilkukrotnie z dużych opresji bramkarz - Albert Rafa. Kluczowe dla spotkania okazały się dwie minuty - 20. i 21. - które wysunęły graczy w białych koszulkach na dwubramkowe prowadzenie. Całą drugą połowę toczyła się zaciekła walka - z jednej strony o podwyższenie rezultatu, a później utrzymanie go, a z drugiej strony o doprowadzenie do wyrównania. Tylko tym pierwszym udało się zrealizować swoje założenia, bo na wyrównanie nie Bandzie nie starczyło czasu. W 50. minucie honorowe trafienie dla “Pomarańczowych” zaliczył Daniel Patuła. Kameb z dwupunktową stratą plasuje się tuż za plecami Wakandy, z którą mecz ma jeszcze przed sobą. Banda Pycholi przegrała w środę ważne spotkanie patrząc pod kątem awansu.

Naj, naj, naj...

  • Najlepszy mecz: CMR Eskulap - Ostatni Bastion

50 minuta

W środowych spotkaniach padły tylko dwie bramki w ostatniej minucie gry. Banda Pycholi złapała kontakt w starciu z Kamebem, ale na wyrównanie zabrakło już czasu, z kolei Jager-Masters odetchnął z ulgą strzelając tuż przed końcowym gwizdkiem drugiego gola.

Ciekawostki

  • Adgosklep po raz pierwszy w swojej historii nie zdobył w meczu gola
  • Jager-Masters po raz pierwszy zachowało czyste konto, a Wściekłe Psy po raz pierwszy nie strzeliły w meczu choćby jednej bramki

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

 Oficjalny typer: Sponsor techniczny:
Betdudes.com - bet for fun Risum - sport w modnym stylu