Zwycięstwa faworytów, pierwsza porażka Szopenów

Wtorkowy wieczór nie obfitował w wiele niespodzianek. Zwycięstwa odniosły drużyny, które przed pierwszym gwizdkiem, w większości przypadków uznawane były za faworytów. Trzy punkty dopisać mogły sobie zatem Pink Bowling, Asy NH, Styropian Garlinho, Despero i Wzmocnieni FC. Remisem zakończył się natomiast “międzynarodowy” mecz pomiędzy UBS Kraków i Nic się nie stało.

Co się wydarzyło?

Nie było niespodzianki w starciu Pink Bowling oraz Prawdzików. Pierwsza z wymienionych ekip dysponowała skromnym, bo zaledwie 6-osobowym składem. W związku z tym faworyt przez całe zawody nie forsował przesadnie tempa, a i tak odniósł w miarę pewne zwycięstwo. Początek zmagań należał jednak zdecydowanie do Prawdzików, które wyprowadziły dwa udane kontrataki i po niespełna 6 minutach mogły się cieszyć z prowadzenia 2:0. Na tym dobre wiadomości dla Prawdzików w tym meczu jednak się skończyły. Zespół ten dał się zepchnąć do głębokiej defensywy, a w ataku ograniczał się jedynie do kontr. Nie może zatem dziwić, że z minuty na minutę coraz wyraźniej do głosu zaczęli dochodzić rywale, którzy zdobyli aż siedem kolejnych bramek i tym samym zamknęli mecz. Prawdziki w końcówce podreperowały jeszcze swój dorobek bramkowy, a PB dogonić się nie udało. Jesteśmy natomiast odrobinę zaskoczeni jednostronnym przebiegiem rywalizacji Asów NG z Krupiński Pompami. Od pierwszego do ostatniego gwizdka gra toczyła się pod dyktando Asów, które grały mądze i konsekwentnie realizowały plan na to spotkanie. Zespół ten był wyjątkowo skuteczny w swoich ofensywnych poczynaniach, co zaowocowało gradem bramek. Zawodnicy Pomp nie zamierzali składać broni, jednak długo nie mogli znaleźć sposobu na dobrze dysponowanego bramkarza Asów i szczelną obronę ekipy z Nowej Huty. W dodatku jeśli już dochodzili do sytuacji to razili nieskutecznością, czego na pewno nie można powiedzieć o ich rywalach. Ostatecznie Pompy zdołały wbić trzy bramki, ale nie miało to większego znaczenia, ponieważ Asy swój licznik zatrzymały na 13 trafieniach, zwyciężając wysoko i w pełni zasłużenie.

Bardzo zacięty przebieg miało pierwsze wtorkowe spotkanie w Lidze C/D. Dwie międzynarodowe ekipy stworzyły, zwłaszcza w pierwszej połowie, całkiem interesujące widowisko. To co najważniejsze działo się jeszcze przed przerwą, a wszystkie bramki tego meczu padły właśnie w ciągu pierwszych 20 minut. Żadnej ze stron nie udało się uzyskać znaczącej przewagi, dlatego remis po tej części gry dobrze oddaje przebieg boiskowych wydarzeń. W drugiej odsłonie drużyną aktywniejszą i dłużej utrzymującą się przy piłce był UBS Kraków, ale osiągniętej przewagi nie udało mu się udokumentować zwycięskim trafieniem. Na przeszkodzie stanął m.in. słupek. Warto dodać, że w ostatniej akcji piłkę meczową miał lider UBSu - Przemysław Prodziewicz, ale z bliskiej odległości trafił prosto w bramkarza rywali. Ze starcia vicelidera z liderem - a więc Szopenów Futbolu i Styropianu Garlinho - zwycięsko wyszli ci drudzy, wbijająć rywalom 7 goli, a tracąc przy tym zaledwie 2. Ozdobą tej rywalizacji była bramka Arkadiusza Bartoszka, który popisał się niezwykłą czujnością i umiejętnościami, podwyższając stan rywalizacji na 4:0. Co ciekawe, była to dopiero pierwsza porażka Szopenów w tym sezonie. Nie trzeba natomiast sięgać pamięcią daleko wstecz, jeżeli chodzi o mecz bez zdobyczy punktowej w wykonaniu Styropianu, gdyż miało to miejsce przy okazji ich poprzedniego starcia. Teraz wydaje się jednak, że walec wrócił na właściwe tory. Ale czy na pewno, przekonamy się po starciu z Despero, gdzie o 3 oczka wcale nie będzie łatwo. Wspomniane Despero mierzyło się natomiast z Husarią Kraków. Faworyci nie pozostawili żadnych wątpliwości, pewnie ogrywając Husarzy 5:1. Trzeba zaznaczyć, że grająca bez rezerwowego drużyna, pomimo roli kopciuszka, starała się grać ciekawą, otwartą piłkę. Gracze Despero mieli jednak cały mecz pod kontrolą i nie brali pod uwagę innej możliwości, niż zdobycie kompletu punktów. Plan ten pomogł im niejako również zrealizować notujący niepewne interwencje bramkarz Husarii.

Jedyne wtorkowe spotkanie w ramach Ligi E rozgrywane było pomiędzy drużynami Black Label i Wzmocnieni FC. Spoglądając na sąsiadujące ze sobą w tabeli miejsca obu ekip, mogło się wydawać, że będzie to zacięte, równe widowisko. Od pierwszych minut byliśmy świadkami twardej, męskiej rywalizacji. Pierwsza połowa nie przyniosła żadnej bramki, natomiast w drugiej, do siatki rywali trafiali wyłącznie Wzmocnieni. Dwa gole zdobyte w przeciągu minuty pozwoliły im na spokojniejsza, rozważną grę. Kropkę nad “i” postawił w 34. minucie Mateusz Szumlas i było już pozamiatane.

Transfery

  • Michał Otrębski (Aptiv) oraz Łukasz Litwin (Galeco Team) zadebiutowali w drużynie Prawdzików

Ciekawostki

  • Prawdziki przegrały 7 mecz z rzędu, co jest najgorszą serią drużyny w jej historii
  • UBS Kraków przerwał serię 7 kolejnych porażek, jednak nadal notuje serię 9 meczów bez wygranej
  • Nic się nie stało notuje serie 10 kolejnych meczów bez zwycięstwa
  • Porażka ze Styropianem Garlinho była dla Szopenów pierwszą od 10 meczów
  • Wzmocnieni FC zanotowali pierwsze czyste konto w sezonie, a drugie w historii
  • Jakub Ryś (Krupiński Pompy) rozegrał 100 spotkanie w FLS
Last modified on środa, 12 luty 2020 13:45
(1 Vote)