Kalinex górą w hicie, Szopeni z Despero na remis

W meczu na szczycie Ligi B/C FC Kalinex pokonał Korkociagi.com i powiększył tym samym przewagę nad wiceliderem do 6 punktów. Drugie zwycięstwo z rzędu odniosła FC Dłubnia, która tym razem w pokonanym polu zostawiła Dziki Wschód. W hitowym spotkaniu Ligi C/D Szopeni Futbolu podzielili się punktami z Despero. Przełamała się Husaria Kraków, która pokonała Rekonwalescentów Skawina. Swoje w Lidze E zrobił NZS UEK FC i zwycięsko wyszedł ze starcia z Black Label.

Co się wydarzyło?

Szalony początek miało pierwsze czwartkowe spotkanie w Lidze B/C. Widzowie jeszcze nie zdążyli zająć miejsc a już FC Dłubnia była na prowadzeniu po strzeleniu bramki w jednej z pierwszych akcji meczu. Zawodnicy tej drużyny z korzystnego wyniku nie nacieszyli się jednak zbyt długo, ponieważ odpowiedź rywali była natychmiastowa. Momentalnie Dłubnia odpowiedziała własnym trafieniem i prowadziła 2:1. Taki stan rzeczy oczywiście nie utrzymał się zbyt długo, bo zaledwie do ósmej minuty meczu. Wszystko to wynikało z nastawienia obu ekip na grę do przodu. Wysokiego tempa nie udało im się jednak utrzymać przez pełne 40 minut. Do przerwy padła jeszcze tylko jedna bramki, a na przerwę w lepszych nastrojach schodzili gracze Dłubni. Po zmianie stron mocno do pracy wziął się Dziki Wschód, który nie potrzebował wiele czasu, aby odwrócić losy rywalizacji. Korzystnego dla siebie rezultatu nie dowiózł jednak do końcowego gwizdka. FC Dłubnia zaprezentowała bowiem ambitną i waleczną postawę, która najpierw zaowocowała trafieniem wyrównującym, a w 39. minucie zwycięskim golem. Po emocjonującym i niezłym widowisku trzy punkty na swoje konto po raz drugi z rzędu zapisuje FC Dłubnia. Hitowe spotkanie Ligi B/C nie zawiodło. Obie drużyny od pierwszych minut nastawione było mocno ofensywnie i widać było, że obie strony nie zamierzają kalkulować, a dla jednych i drugich liczy się tylko komplet punktów. Starcie lidera z wiceliderem było niezwykle zacięte. Nikomu nie udało się jednak zyskać zdecydowanej przewagi, co tylko potwierdziło tezę, że naprzeciw siebie stanęło dwóch godnych siebie rywali. Tak na dobrą sprawę do samego końca nie było wiadome, która ze stron sięgnie po pełną pulę. O zwycięstwie “Byków” zadecydowała udana w ich wykonaniu końcówka spotkania. Nie pierwszy już raz FC Kalinex pokazał w decydujących momentach niezłomny charakter i nieustępliwość w dążeniu do celu. Swoje zrobił niezawodny Paweł Nawrocki i w taki właśnie sposób kolejne trzy oczka powędrowały na konto Kalinexu, który znacząco powiększył przewagę nad resztą stawki.

Ze starcia dwóch nie najlepiej radzących sobie w ostatnim czasie ekip zwycięsko wyszła Husaria Kraków, dla której ta wygrana być może będzie przełomowym momentem tego sezonu. Samo spotkanie swoim poziomem z pewnością nie porwało. Toczone było bowiem w wyjątkowo spokojnym tempie. Husaria do tego istotnego pojedynku przystąpiła, co już staje się powoli tradycją, w zaledwie 6-osobowym składzie, zatem nie ma się co dziwić, że drużynie tej nie spieszyło się do forsowania tempa. Rekonwalescenci mieli co prawda długimi fragmentami optyczną przewagę, ale mieli spore problemy ze stwarzaniem klarownych sytuacji. Cierpliwie konstruująca swoje akcje Husaria po 20 minutach prowadziła 2:0. Po zmianie stron zespół ze Skawiny ruszył do bardziej zdecydowanych ataków. Na boisku zrobiło się też nieco więcej miejsca, co szybko przełożyło się na liczbę stwarzanych przez obie drużyny okazji. Woli walki i zaangażowania Rekonwalescentom odmówić na pewno nie można, jednak w czwartkowy wieczór zabrakło im argumentów w ofensywie. W drugiej połowie udało im się dwukrotnie pokonać bramkarza rywali, ale Husaria odpowiedziała także dwoma trafieniami i bez większych problemów dowiozła wygraną do końcowego gwizdka. Nie zachwycił także drugi mecz, który był zapowiadany jako niewątpliwy hit Ligi C/D. Tutaj również obie drużyny nie forsowały nadmiernie tempa, przez co tempo zawodów zawrotne na pewno nie było. Jedni i drudzy skoncentrowali się przede wszystkim na zablokowaniu dostępu do własnej bramki i neutralizowaniu ofensywnych poczynań drużyny przeciwnej możliwie jak najdalej od pola karnego. Nie może więc dziwić fakt, że długimi fragmentami rywalizacja toczyła się przede wszystkim w środkowej strefie boiska. Do przerwy nieco korzystniejsze wrażenie sprawiali Szopeni Futbolu i to oni właśnie prowadzili po 20 minutach 2:1. Po zmianie stron obraz gry nie uległ większym zmianom. Inicjatywę starali się przejąć zawodnicy Despero, ale mądrze ustawieni w obronie rywale nie pozwalali im rozwinąć skrzydeł. Jedyne co udało się osiągnąć ekipie Despero do strzelenie w samej końcówce meczu wyrównującej bramki. Poziom spotkania na pewno rozczarował, a końcowy wynik nie zadowala z pewnością żadnej ze stron.

Kolejną wygraną w Lidze E odniósł NZS UEK FC. Tym razem pokonał Black Label, chociaż lider napracować musiał się znacznie bardziej niż mógłby na to wskazywać końcowy rezultat. Zawodnicy Black Label w pierwszej połowie postawili bowiem naprawdę twarde warunki i w tej części gry walczyli z faworyzowanym przeciwnikiem jak równy z równym. Wynik remisowy po 20 minutach mówi sam za siebie. Sam mecz przed przerwą był bardzo emocjonujący i z pewnością mógł się podobać. Po zmianie stron “Akademicy” doszli do głosu w sposób bardziej zdecydowany i w ciągu kilku minut odskoczyli od ambitnie walczącej ekipy Black Label na bezpieczny dystans. Wypracowanej w ten sposób przewagi NZS już nie roztrwonił i po dobrym meczu zainkasował kolejne trzy punkty. Zespół Black Label momentami prezentował się naprawdę nieźle i zmusił “Akademików” do naprawdę dużego wysiłku. W przekroju całego spotkania był jednak stroną gorszą i koniec końców niespodzianki sprawić się nie udało.

Ciekawostki

  • FC Kalinex z siedmiu zwycięstw aż cztery odniósł różnicą zaledwie jednej bramki, w tym już trzykrotnie wygrywał w stosunku 4:3
  • 2:2 z Szopenami Futbolu to dla Despero pierwszy remis w FLS
  • Cztery porażki z rzędu to najgorsza seria Rekonwalescentów Skawina w historii
Last modified on piątek, 31 styczeń 2020 10:47
(0 votes)