Dobra forma Albatrosa, pierwszy triumf Alliance

W jedynym sobotnim spotkaniu Ligi A pewne zwycięstwo w starciu z Prawdzikami odniosła ekipa GDA Investment/TEB Edukacja. Pierwszą wygraną w Lidze C/D odniosła drużyna Alliance, która po dobrym spotkaniu pokonała UBS Kraków. Drugi triumf z rzędu zapisał na swoim koncie Albatros, który uporał się z Nic się nie stało. Dystans do lidera Ligi E zmniejszył zespół Black Label, który pokonał Vittorię Kraków. Na podium wskoczył Aptiv2, który nie dał żadnych szans FC KK 2019. W najbardziej emocjonującym meczu tej ligi Wzmocnieni podzielili się punktami z ANTyloopami.

Co się wydarzyło?

Los nie oszczędzał przed sobotnim spotkaniem Prawdzików. Zespół ten dopadły ogromne kłopoty kadrowe. Skład na mecz z GDA Ivestment/TEB Edukacją trzeba było uzupełnić nowymi zawodnikami, którzy nie mieli jeszcze okazji grać w barwach Prawdzików. Brak zgrania był widoczny od samego początku, jednak przez kilka początkowych minut udawało się toczyć wyrównany bój z faworyzowanym przeciwnikiem, który desygnował do gry bardzo mocne zestawienie. W końcu worek z bramkami się otworzył. Gracze GDA/TEBu mieli miażdżącą przewagę, ale długo byli na bakier ze skutecznością. Sprawiło to, że do przerwy prowadzili różnicą “tylko” trzech bramek. W drugiej odsłonie systematycznie dokładali kolejne trafienia. Zawodnicy Prawdzików byli świadomi różnicy jaka dzieli ich od przeciwników i niecierpliwie odliczali czas do końcowego gwizdka. Pomimo wysokiej porażki kilka razy zagrozili oni bramce strzeżonej przez Radosława Targosza i po jednej z akcji zdobyli honorowego gola. GDA/TEB odniósł spokojne, pewne i efektowne zwycięstwo.

Pierwsza połowa rywalizacji Alliance z UBSem Kraków była bardzo wyrównana. Żadnej ze stron nie udało się zdobyć wyraźnej przewagi, a gra wciąż przenosiła się spod jednego pola karnego pod drugie. Nieco lepsze wrażenie sprawiali gracze Alliance, którym udało się z resztą zdobyć jedyną bramkę w tej części gry. UBS nie zamierzał w żadnym wypadku biernie przyglądać się poczynaniom rywali i miał kilka dogodnych okazji, z których żadnej nie udało się wykorzystać. Po zmianie stron dobrze prezentujący się zespół Alliance błyskawicznie podwyższył prowadzenie i mógł nieco uspokoić grę. W odwrotnej sytuacji byli zawodnicy UBSu, którzy chcąc coś ugrać musieli odważniej zaatakować. I nie można im zarzucić, że nie próbowali odwrócić losów meczu. Byli jednak nieskuteczni i ani razu nie udało im się pokonać bramkarza drużyny przeciwnej. Alliance do swojego dorobku dołożyło jeszcze trzy bramki i po końcowym gwizdku mogło się cieszyć z długo wyczekiwanego zwycięstwa. Faworyzowany Albatros wcale nie miał łatwej przeprawy w starciu z zajmującą ostatnią pozycję w tabeli Ligi C/D ekipą Nic się nie stało. Rywale zwłaszcza w pierwszej połowie wysoko zawiesili poprzeczkę. Wystarczy powiedzieć, że długimi fragmentami przeważali i to oni właśnie otworzyli wynik spotkania. Gracze Albatrosa niejako już tradycyjnie potrzebowali kilkunastu minut, aby wejść na właściwe obroty. Przed przerwą ich gra nie wyglądała co prawda najlepiej, ale i tak udało się stworzyć kilka dobrych sytuacji, z których jedną zamienili na gola. Po zmianie stron ich przewaga była już wyraźna. Albatros niedługo po wznowieniu gry objął prowadzenie, a w kolejnych minutach punktował przeciwników i systematycznie podwyższał rezultat. Zawodnicy NSNS próbowali się odgryzać, ale nie do końca mieli pomysł na sforsowanie dobrze dysponowanej defensywy rywali. Ponadto kilka razy zabrakło im szczęścia i odrobiny precyzji. Zespół Albatrosa pomimo początkowych problemów ostatecznie zwyciężył pewnie i efektownie.

Bardzo interesujące widowisko stworzyły w pierwszym sobotnim meczu Ligi E ekipy Vittorii Kraków oraz Black Label. Praktycznie od pierwszej do ostatniej minuty utrzymywało się bardzo wysokie tempo gry. Spokojniejsze były jedynie początkowe fragmenty zawodów, w których jedni i drudzy badali wzajemne możliwości. Po tym okresie spotkanie przybrało na intensywności i zaczęły pojawiać się pierwsze dogodne okazje. Do przerwy obie drużyny wykorzystały po jednej sytuacji i remis po 20 minutach był wynikiem sprawiedliwym. Początek drugiej odsłony to w dalszym ciągu wyrównana walka tocząca się niemal w każdym sektorze boiska. W miarę upływu czasu zaczęła zarysowywać się przewaga Black Label. Gracze tego zespołu wykazali się wysoką skutecznością i czterokrotnie udało im się pokonać bramkarza rywali. Vittorianie starali się coś zmienić, ale na bramki przeciwników zdołali odpowiedzieć tylko jednym trafieniem i ponieśli drugą porażkę w sezonie. Black Label natomiast zmniejszyło dystans do liderującego NZU do zaledwie jednego punktu. Nie udało się zawodnikom FC KK 2019 sprawić niespodzianki i zgodnie z przedmeczową zapowiedzią przegrali starcie z dobrze dysponowanym Aptivem2. Bardziej doświadczony i wyżej klasyfikowany zespół Aptivu od pierwszej minuty narzucił wysokie tempo gry. Gracze tej drużyny szybko i płynnie operowali piłką, a z ich dużą mobilnością i wymiennością pozycji zespół przeciwny miał sporo problemów. Faworyt już do przerwy prowadził 5:0, a wynik mógł być dla niego jeszcze korzystniejszy. Zawodziła jednak...skuteczność, żeby wspomnieć chociażby o niewykorzystanym rzucie karnym. Po zmianie stron gracze w czarnych koszulkach nie zamierzali spuszczać z tonu i cały czas dążyli do zdobywania kolejnych bramek. Ostatecznie udało im się ich zdobyć dziesięć. Mimo niekorzystnego rezultatu zespół FC KK grał ambitnie i nieustępliwie, ale było go stać tylko na honorowe trafienie. Najwięcej w Lidze E działo się jednak w trakcie ostatniego meczu, w którym Wzmocnieni zmierzyli się z ANTyloopami. Zaskakujący były pierwsze minuty spotkania, które upłynęły pod zdecydowane dyktando drugiej z wymienionych ekip. Atakujące z animuszem i rozmachem ANTyloopu szybko wyszły na prowadzenie 3:0. Taki obrót spraw nie zniechęcił jednak Wzmocnionych, którzy opanowali sytuację i powoli zaczęli zdobywać plac. Mimo kilku okazji do przerwy udało im się strzelić tylko jedną bramkę i ich sytuacja przed drugą odsłoną nie była najlepsza. Po zmianie stron utrzymywało się imponujące tempo gry, a walka na całego toczyła się na każdym metrze boiska. Ta część rywalizacji należała zdecydowanie do Wzmocnionych, którzy grali agresywnie, wysoko podchodzili i powoli wszystko zaczynało układać się po ich myśli. Do tego stopnia, że nie tylko udało im się odrobić całość strat, ale na kilka minut przed końcem wyszli nawet na prowadzenie. Korzystnego rezultatu nie dowieźli jednak do końcowego gwizdka, ponieważ ANTyloopy zdołały wbić jeszcze jednego gola i uratować jeden punkt.

Transfery

  • W barwach Vittorii Kraków zadebiutowali: Antoni Życzkowski (m.in. ASTOR) oraz Robert Tomaszewski (Voigt Medica)

Ciekawostki

  • Wygrywając z UBSem Kraków drużyna Alliance przerwała serię siedmiu meczów bez zwycięstwa
Last modified on niedziela, 12 styczeń 2020 10:05
(0 votes)