Skawina dołącza do czołówki, Siermięga zatrzymuje Zabankuj

W Lidze B/C pierwszej porażki doznało Zabankuj.pl, a pogromcami lidera okazała się Błękitna Siermięga. Problemów z odniesieniem wygranej nie miała za to Bishaka Kurdwanów, która w starciu z FC Dłubnia była stroną wyraźnie lepszą. Również pierwszy triumf, tyle że w Lidze C/D, zanotował Albatros, który odrobił dwubramkową stratę i odwrócił losy spotkania z Krakoską Piłką. Na fali wydają się być Rekonwalescenci Skawina, którzy pokonali Nic się nie stało i dołączyli do ścisłej czołówki trzeciego szczebla. W Lidze E ważne zwycięstwo w rywalizacji z Vittorią odniósł NZS UEK FC. Bez punktów na koncie pozostaje Perła Kraków, która tym razem nie sprostała Wzmocnionym FC.

Co się wydarzyło?

W pierwszym wtorkowym spotkaniu Ligi B/C Błękitna Siermięga pewnie pokonała niepokonane do tego momentu Zabankuj.pl. Już sam początek meczu zwiastował spore problemy lidera. Siermiężni wyszli na boisko niezwykle zmotywowani, wysoko podchodzili i nie dawali rywalom chwili wytchnienia. Co prawda pierwsza część zawodów zakończyła się prowadzeniem Siermięgi 2:0, ale wynik mógł, a nawet powinien, być wyższy. Skutecznie wyłączony z gry został Sebastian Stachel, a bez jego armat możliwości ofensywne Zabankuj zostały mocno ograniczone. Po zmianie stron będąca na fali Błękitna Siermięga szybko odskoczyła na bezpieczny dystans i mimo pewnego rozluźnienia w końcówce i utraty kilku bramek jej wygrana ani przez moment nie była zagrożona. Mecz Bishaki Kurdwanów z FC Dłubnią był dość jednostronnym widowiskiem. Faworyci tego spotkania szybko pokazalim kto jest lepszy. Nie potrzebowali wiele czasu, aby wyjść na bezpieczne prowadzenie. Korzystali dodatkowo z licznych błędów defensywy rywali, takich jak zagrywanie piłki pod nogi Mateusza Ziółko. Superstrzelec Bishaki nie zwykł marnować otrzymywanych prezentów. Widać było, że on i koledzy są wyjątkowo zmotywowani. Przez całe spotkanie kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń. Zostawiali rywalom bardzo mało miejsca, starali się grać nieszablonowo i na często na jeden kontakt, co było efektowne i mogło się podobać. Dłubnia długo nie mogła się odnaleźć w takich warunkach. Pierwszą połowę niemal w całości mogła spisać na straty. Po zmianie stron jej gra wyglądała nieco lepiej, pojawiły się okazje, udało się też strzelić trzy bramki, ale na tak dysponowaną Bishakę okazało się to niewystarczające.

Pierwsza połowa meczu Krakoskiej Piłki z Albatrosem padła łupem pierwszej z wymienionych ekip. Krakoska Piłka była na boisku bardzo dobrze zorganizowana i zdyscyplinowana taktycznie. Przewaga KP w posiadaniu piłki i tworzonych okazjach była wyraźna. Dwie sytuacje udało się zamienić na gole. Albatros przegrywał po 20 minutach 0:2 i pretensje za taki obrót spraw mogł mieć tylko do siebie. Zawodnicy tego zespołu grali nerwowo i mieli problemy z wymianą kilku podań. Rzadko udawało im się przekraczać środkową linię boiska, o tworzeniu zagrożenia pod bramką Colandrei nie wspominając. Druga odsłona zaczęła się jednak od intensywnych ataków Albatrosa, któremu błyskawicznie udało się złapać kontakt,a po chwili wyrównać, i dość nieoczekiwanie wrócił on do gry nawet o pełną pulę. Od momentu wyrównującego trafienia gra się niezwykle wyrównała. Obie strony miały swoje okazje, ale długo nic nie chciało wpaść do sieci.Pierwszoplanowymi postaciami byli bramkarze, którzy co chwilę dawali prawdziwy popis swoich umiejętności. Decydujący cios zadał w samej końcówce Albatros, dzieki czemu odniósł pierwsza wygraną w sezonie. Nie wyszła Rekonwalescentom pierwsza połowa spotkania z Nic się nie stało. Zespół ze Skawiny grał ospale, miał problemy z utrzymaniem się przy piłce i kreowaniem akcji. Wykorzystali to przeciwnicy, którzy atakowali z animuszem, ale tylko jedna z ich licznych prób zakończyła się powodzeniem. W innych sytuacjach brakowało albo dokładności albo na drodze stawał świetnie dysponowany Łukasz Bahyrycz. Po zmianie stron Rekonwalescenci wzięli się porządnie do pracy. Szybko odwrócili losy meczu i wyszli na prowadzenie, a ich gra wyglądała już znacznie lepiej. Długo nie udawało się im jednak podwyższyć rezultatu. Kropkę nad “i” postawili dopiero w ostatniej akcji meczu i ostatecznie zwyciężyli 3:1.

Bardzo interesujący przebieg miało starcie NZSu UEK FC z Vittorią Kraków. Spotkały się godni siebie przeciwnicy, którzy nie zamierzali kalkulować, dzięki czemu stworzyli ciekawe i toczące się w szybkim tempie widowisko. Przez kilka początkowych minut obie drużyny badały swoje możliwości i żadna ze stron nie chciała się przesadnie odsłonić. Nie znaczy to jednak, że bramkarze mieli spokój. Sytuacje były, ale brakowało ich wykończenia. Strzelanie rozpoczęło się po upływie 10 minut i od razy padły 3 bramki w niecałe 120 sekund. Dwie z nich były autorstwa “Akademików”, którzy na przerwę schodzili prowadząc właśnie 2:1. Po zmianie stron jeszcze podwyższyli prowadzenie i mogli nieco uspokoić grę. Vittorianie nie zamierzali się jednak poddawać. Dwukrotnie łapali nawet kontakt, ale mimo tego nie udało im się odwrócić losów rywalizacji i musieli pogodzić się z pierwszą porażką w Lidze Zimowej. NZS UEK utrzymuje wysoką formę i z kompletem zwycięstw wygodnie rozsiadł się na fotelu lidera Ligi E. Zaskakujący przebieg miała pierwsza połowa rywalizacji Perły Kraków ze Wzmocnionymi FC. Zdecydowanie lepiej w mecz weszli zawodnicy w pomarańczowych koszulkach, którzy szybko przejęli inicjatywę, raz za razem zagrażając bramce rywali. Nie potrzebowali wiele czasu, aby wyjść na dwubramkowe prowadzenie i wydawało się, że ich kolejne trafienia są tylko kwestią czasu. Perła Kraków przeszła jednak niesamowitą metamorfozę i to ona przejęła inicjatywę i zaczęła grać odważniej. Gracze Perły zaczęli stwarzać sobie okazje i jeszcze przed gwizdkiem kończącym tą część gry wyrównali. Wydawało się więc, że wszystko zaczyna się układać po ich myśli, jednak tuż po wznowieniu gry stracili gola i ponownie musieli gonić wynik. Wzmocnieni na pierwszy rzut oka mieli wszystko pod kontrolą, ale...ponownie dali się dogonić.Zareagowali w najlepszy możliwy sposób i w krótkim odstępie czasu strzelili trzy kolejne gole. Od tego czasu grali bardzo mądrze i nie pozwalali Perle na zbyt wiele. Wygrana tej drużyny, choć w pewnym momencie zagrożona, jest jak najbardziej zasłużona.

Transfery

  • Marcin Białas (ostatnio Wodociągi Miasta Krakowa i Szopeni Futbolu) zadebiutował w Błękitnej Siermiędze
  • Tomasz Siemek (Restauracja V8) i Michał Klimczak (dawniej BKS Team i Ostatni Bastion) po raz pierwszy wystąpili w barwach Vittorii Kraków

Ciekawostki

  • NZS UEK po raz drugi z rzędu pokonał Vittorię Kraków w stosunku 5:4
  • NZS UEK wygrał 4 mecze z rzędu po raz pierwszy od sezonu Wiosna 2017 - wtedy drużyna wywalczyła mistrzostwo Ligi C
  • Bishaka w trzecim kolejnym meczu zdobyła co najmniej 8 goli
(0 votes)