Przerwana niemoc OREO i Jaglacci, Klub Sportowy rzutem na taśmę

W środowych pojedynkach wygrywali głównie faworyci. W najciekawszym spotkaniu dnia - w Lidze D1 KS Klub Sportowy rzutem na taśmę zaliczył poważny sprawdzian, który przygotował mu Shamrock. W Lidze C2 pierwsze zwycięstwo zanotowali gracze Jaglacci, którzy pokonali CCKS Chłopy, przerywając tym samym długą serię meczów bez wygranej. Jeszcze dłużej na zwycięstwo czekało OREO, które pokonało Januszy Futbolu i zanotowało przy tym pierwsze od blisko dwóch lat czyste konto. W Lidze B2 kolejne punkty w meczu z Interem dołożył Amadeus, a po dobrym piłkarsko meczu Weldbud zanotował przeciwko Oświecenia swoje drugie zwycięstwo w sezonie.

Co się wydarzyło?

W środę w ramach meczów Ligi B2 mieliśmy zaplanowane dwa spotkania. W Pierwszym z nich zmierzyli się ze sobą gracze Interu i Amadeusa. Faworytem tego pojedynku byli “Fioletowi”, którzy po dobrym starcie wiosny znajdują się aktualnie w czołówce. Obyło się niespodzianek. Mimo bezpiecznego początku w wykonaniu obu ekip, nieco więcej wychodziło faworytowi. Pierwszy gol Amadeusa napoczął rywala, który już do końca meczu pozostał głównie w defensywie. Gracze Tryki cierpliwie konstruowali swoje ataki i konsekwentnie wykorzystywali każdy najmniejszy błąd przeciwnika. Zepchnięty na swoją połowę Inter próbował się odgryźć, ale bezskutecznie. Wyżej notowany zespół w środę nie musiał się wznosić na wyżyny swoich możliwości, ponieważ beniaminkowi ewidentnie czegoś zabrakło. Najlepszy swój moment "Niebiescy" mieli pod koniec spotkania, kiedy to w krótkim odstępie czasu zdobyli 3 bramki. Przewaga Amadeusa była jednak zbyt duża, żeby go dogonić i to właśnie on zapisał na swoim koncie swoje 5. zwycięstwo. Dla Interu była to porażka nr 4. W drugim z meczów tej samej klasy rozgrywkowej spotkały się dwie dobre ofensywy, po których można było spodziewać się otwartego widowiska. W tym aspekcie, zarówno gracze Weldbudu, jak i Oświecenia nie zawiedli. Obie ekipy stworzyły bardzo dynamiczny pojedynek akcja za akcję, w którym jako pierwsze "ukąsiło" Oświecenia. Jednobramkowe prowadzenie "Biało-czerwonych" nie pozostało jednak bez odpowiedzi i po 15. minutach zespół Marka Rapacza miał dwa trafienia przewagi. Waleczne OT jednak ani myślało, żeby odpuścić i rzuciło się do odrabiania strat. Okazało się jednak, że lepiej zorganizowana tego dnia ekipa Marka Rapacza nie pozwoliła skrócić rywalowi dystansu. Mimo porażki, nieskuteczne Oświecenia nie może się wstydzić swoich poczynań, ponieważ do końca walczyło o jak najlepszy rezultat. Stojacy na piłkarsko wysokim poziomie mecz wygrał Weldbud, dla którego było to dopiero drugie zwycięstwo wiosną. W odwrotnym położeniu OT, dla którego była to dopiero porażka nr 2.

Jedyną potyczką środy w Lidze C1 było spotkanie Piłkarskiego Klubu Rzeźników z Bandą Pycholi. W przedmeczowych zapowiedziach więcej szans dawano Pycholom, którzy z minuty na minutę potwierdzali słuszność tego typu. Na początku oba zespoły próbowały zaznaczyć swój teren, ale to właśnie Bandzie udało się wyjść jako pierwszej na prowadzenie. "Pomarańczowi" wykazali się większą kreatywnością w tworzeniu akcji, co skutkowało ich kolejnymi trafieniami. Z każdym kolejnym straconym golem Rzeźnicy słabli, a w dodatku ich nieco rwane ataki nie pozwalały na odrabianie strat. Faworyt, mając kilkubramkowe prowadzenie, spokojnie kontrolował przebieg tego spotkania w drugiej połowie, dzięki czemu mógł dopisać do swojego konta drugie z rzędu 3 punkty. Natomiast dla PK porażka oznaczała przerwanie serii dwóch zwycięstw z rzędu.

Również w jedynym meczu Ligi C2 o swoje pierwsze punkty kolejny raz powalczyli zawodnicy Jaglacci. Ich rywalem był dzisiaj zespół Chłopów, który przed tym meczem miał na swoim koncie już 7 punktów. Zaczęło się zdecydowanie po myśli "Fioletowych", którzy już w 1. minucie objęli prowadzenie. Kolejne akcje udało im się skutecznie sfinalizować dopiero pod koniec pierwszej połowy, jednak już każda z nich pokazywała dużą determinację i wolę upragnionego zwycięstwa. Chłopy w pierwszej odsłonie ograniczały się głównie do gry z kontry, która do 21. mimuty nie przynosiła oczekiwanego rezultatu. Zaraz po przerwie prowadzenie podwyższyli Jaglacci, którzy na ogół kontrolowali przebieg wydarzeń boiskowych. W końcówce nastąpił jednak lepszy okres dla Chłopów, którym nieco więcej miejsca zostawili rywale. Poskutkowało to nawet doprowadzeniem do "kontaktu", ale ostatecznie CCKS zakończył ten pojedynek bez punktów. Natomiast pierwsze zwycięstwo Tinderwolves wreszcie stało się faktem.

Liga D1 w środowy wieczór zapewniła nam 2 pojedynki. W pierwszym z nich nie było faworyta, ponieważ zarówno Adgosklep, jak i Armagedon spisywały się w tym sezonie bardzo podobnie. Zdecydowanie lepszy początek zanotował zespół Armagedonu, który już w pierwszej akcji meczu wyszedł na prowadzenie. Zawodnicy Adgosklepu początkowo sprawiali wrażenie nieco ospałych co skrzętnie wykrzystali przeciwnicy podwyższając prowadzenie. Z minuty na minuty sytuacja się jednak odwracała, gdyż z letargu budzili się zawodnicy Adgo. Jeszcze przed przerwą zdobyli oni gola kontaktowego, który tchnął w ich szeregi nową nadzieję. Po zmianie stron zdecydowane ataki "Granatowych" przyniosły im najpierw wyrównanie, a następnie zasłużone prowadzenie. Pościg zakończył się jeszcze większym powodzeniem, ponieważ Adgosklep zakończył dopiero na 6 golach. Każde z trafień powodowało w szeregach rywali coraz większą nerwowość, przez co w drugiej połowie Armagedon nie umiał już odpowiedzieć żadnym golem i zakończył to spotkanie bez zdobyczy punktowej. Dla Adgo było to 3. zwycięstwo wiosną. Drugi z meczów zapowiadał się jeszcze bardziej interesująco, ponieważ do walki o swoje kolejne oczka stawał bezsprzeczny lider KS Klub Sportowy, przed którym stało w środę duże wyzwanie. Jeg wygrania. Poważny test miał mu zafundować mający również wysokie aspiracje Shamrock i tak też się stało. Od początku w poczynaniach obu zespołów było widać dużo wzajemnego szacunku i ostrożność. Sytuacje, które stwarzali sobie jedni i drudzy rzadko jednak znajdowały drogę do bramki. Rezultat tego wyrównanego spotkania do końca pozostawał niepewny. Koniec końców to zespół Klubu, dosłownie wyszarpał kolejne 3 punkty, kiedy to w samej końcówce wepchnął z bliskiej odległości piłkę do bramki. Shamrock próbował jeszcze odrobić minimalną stratę, ale nie starczyło mu czasu. Na uwagę zasługuje dobra dyspozycja bramkarz, właśnie dzięki którym wynik końcowy należy raczej do skromnych. KS tym spotkaniem potwierdza, że na ten moment jest najmocniejszą ekipą Ligi D1.

W Lidze D2 byliśmy świadkami jednego spotkania. Rozgrywane jako ostatnie zawody Big Time'u z Augustynem były pojedynkiem zawodników łapiących dopiero meczowy rytm z ekipą grającą dotychczas w kratkę. Niewątpliwie faworytem tego meczu był KS, który mądrze ustawił się z tyłu i czekał głównie na ruchy rywala. Big Time próbował zawiązać jakąś składną akcję, ale dużo wymienianych podań nie przełożyło się na liczbę podejmowanych prób strzeleckich. Augustyn, mający od 13. minuty prowadzenie, konsekwentną grą z tyłu i skutecznymi wyjściami z kontrataku powiększył swoją przewagę bramkową, nie dając się rozpędzić swojemu przeciwnikowi. Nieco chaotyczne próby "Niebieskich" zazwyczaj mijały cel, poza ich honorowym trafieniem z 31. minuty. W środę wygrała konsekwencja i lepsze zorganizowane, które dały ekipie KSu 3. zwycięstwo w sezonie. W swoim 4. meczu sezonu - Big Time przegrywa po raz 3.

W Lidze E1 w środę również rozegrano dwa spotkania. W pierwszym z nich cichym faworytem byli Janusze Futbolu, którzy zagrali z OREO. Janusze wyszli na to spotkanie stosunkowo szeroką kadrą, którą z trybun dodatkowo wspierała grupka kibiców. Grający w znacznikach Janusze nie rozpoczęli jednak najepiej w defensywie i w 10. minucie przegrywali już dwoma golami. Po uzyskaniu swoich trafień - OREO postanowiło nieco się cofnąć, żeby szczelnie bronić dostępu do swojej bramki. Sztuka ta udawała się znakomicie, gdyż jak się okazało - ani w pierwszej, ani w lepszej drugiej połowie - sympatyczni zawodnicy JF nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza rywali. W przekroju całego spotkania brakowało dokładności jednym i drugim, przez co nie mogli oni skutecznie wykończyć swoich akcji. Poskutkowało to dość skromnym wynikiem i pierwszym zwycięstwem OREO w sezonie. Dla przegranych była to już 4. porażka wiosną. W drugim ze starć Powrót Żywych Trupów spotkał się z wyżej notowanym Flamingo. Faworytem tego spotkania byli "Różowi", ale nie od razu zaczęli kontrolować to spotkanie. W pierwszej połowie dość długo utrzymywał się bezbramkowy remis, a jak już Flamingo rozoczęło strzelanie - spotkało się z szybką odpowiedzią przeciwników. Mimo nieco większej jakości w grze faworyta, przełamanie nadeszło dopiero po dobrze wykonanym stałym fragmencie w 37. minucie. Do tego czasu gracze Powrotu ofiarnie się bronili i sprawę wyniku mieli cały czas otwartą. Ponowne wyjście na prowadzenie odblokowało jednak graczy FT, którzy szybko poszli za ciosem, dokładając kolejne trafienia. Powrót, chcąc walczyć o jakikolwiek korzystny rezultat musiał się odkryć, co tylko ułatwiło rywalom zadanie. Flamingo zgodnie z przewidywaniami najpierw podwyższyło, a następnie dowiozło korzystny rezultat i wygrało to spotkanie. Trupom należą się jednak brawa za bardzo ambitną postawę do końcowego gwizdka.

<p

Naj, naj, naj...

  • Największa niespodzianka: Porażka Oświecenia Team z Weldbudem

Ciekawostki

  • OREO przerwało passę 17 meczów bez wygranej i zanotowało pierwsze czyste konto od 30 maja 2017 roku
  • Jaglacci Tinderwolves przerwali serię 15 meczów bez wygranej
  • KS Klub Sportowy wygrał 10 mecz z rzędu
  • Paweł Tryka z Amadeusa uzyskał w meczu przeciwko Interowi swoje 249 i 250 trafienie w rozgrywkach FLS.
(0 votes)