Nietypowy wynik, Valposiano przerywa złą serię

Trzy spotkania odbyły się na koniec kwietniowych zmagań. Bardzo rzadkim wynikiem zakończył się mecz pomiędzy VilaNovą a Prawdzikami, które podzieliły się punktami nie zdobywając w meczu ani jednej bramki. Pozostałe dwa mecze były już jednostronne i zakończyły się pewnymi zwycięstwami Rafisu oraz Valposiano..

Co się wydarzyło?

Na zakończenie kolejki w Lidze A odbyło się jedno spotkanie pomiędzy Rafisem i Cybermachiną. Początek spotkania był obiecujący, bo obie drużyny szybko zdobyły po bramce i starały się atakować. Z biegiem czasu coraz większą przewagę zaczął uzyskiwać jednak Rafis, który na mecz przybył w licznym składzie. Do przerwy zawodnicy w błękitnych koszulkach prowadzili różnicą dwóch goli, a w drugiej odsłonie nie pozostawili rywalom złudzeń. Zespół z Kazimierzy Wielkiej był ekipą lepiej zorganizowaną, bardziej zdecydowaną i skuteczniejszą. W efekcie tego Rafis powiększał przewagę, a Cybermachina swojego drugiego gola zdobyła dopiero przy stanie 1:8. Ostatecznie zespół Michała Bojanowicza wygrał 8:2 i trzyma się blisko strefy medalowej. Cybermachina nadal nad strefą spadkową, ale z niewielką przewagą nad zagrożonymi pozycjami.

W meczu Ligi B1 serię porażek chciało przerwać Valposiano, które w starciu z KPPNem szukało pierwszych wiosennych punktów. Rywale jednak nie zamierzali łatwo oddawać pola i w efekcie od początku spotkania oglądaliśmy dwie ofensywnie nastawione drużyny. Mimo atakatów z obu stron, początkowo to KPPN miał powody do zadowolenia obejmując prowadzenie już w 4 minucie i utrzymując je przez blisko 10 minut. Potem jednak Valposiano w krótkim odstępie czasu zdobyło dwa gole i jak się później okazało wywalczonego w 14 minucie prowadzenia, nie oddało już do końca zawodów. Co prawda KPPN próbował nadal atakować, ale pod bramką przeciwników nie był już skuteczny. Valposiano wręcz przeciwnie - zespół Marcina Magiery skutecznie kontrował i zdobywał kolejne gole. Ostatecznie po meczu walki, w którym żadna ze stron nie zamierzała cofać nogi, Valposiano zwyciężyło 6:2 i wydostało się ze strefy spadkowej.

W pierwszym spotkanie dnia, a ostatnim w tej kolejce Ligi C2 zmierzyły się drużyny walczące o czołowe lokaty: CF VIlaNova oraz mające na koncie komplet punktów Prawdziki. Spotkanie zakończyło się rzadko spotykanym wynikiem 0:0, ale mimo tego byliśmy świadkami całkiem ciekawego starcia i nie można powiedzieć, by obie drużyny koncentrowały się w tym meczu na defensywie. Od początku obie drużyny chętne były do atakowania swoich przeciwników, jednak często brakowało ostatniego podania. Dotyczyło to przede wszystkim VilaNovy, która starała się grać w swoim stylu budując spokojnie swoje akcje, ale ich atakom brakowało wykończenia. Prawdziki także miały momenty swojej przewagi, ale nie potrafiły znaleźć sposobu na dobrze dysponowanego bramkarza rywali i ostatecznie żadna ze stron nie była w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Mecz zakończył się podziałem punktów, a dopiero kolejne kolejki pokażą, czy remis ten dla obu ekip był zyskiem jednego, czy stratą dwóch punktów.

Naj, naj, naj...

  • Najciekawsze debiuty: Do drużyny Valposiano powrócił Tomasz Mianowski, który jesienią występował w Radce.
  • Największa niespodzianka: Bez goli w meczu VilaNova - Prawdziki

Ciekawostki

  • Prawdziki zanotowały trzecie czyste konto w sezonie, jednocześnie po raz drugi w swojej historii nie zdobyły w meczu choćby jednej bramki
  • VilaNova po raz drugi w sezonie nie zdobyła w meczu gola, jednocześnie po raz pierwszy w historii zachowała czyste konto
  • Valposiano przerwało serię 5 porażek z rzędu
Last modified on sobota, 27 kwiecień 2019 12:49
(0 votes)