15-04-2019 21:00

W kończącym poniedziałkowe zmagania meczu Black Hawks - Piomet AMR od pierwszej minuty wyraźną przewagę uzyskała druga z wymienionych ekip. Gracze Piometu nie zamierzali czekać na to, co zrobi rywal i sami ruszyli do ofensywy. Na bramkę “Czarnych Jastrzębi” sunął atak za atakiem, ale długo nic nie chciało wpaść. Były słupki, poprzeczki, ale piłka nie chciała wylądować za nic w siatce. Dopiero w 13. minucie udało się otworzyć wynik spotkania. Było to preludium do dalszych wydarzeń. Piomet w krótkim odstępie czasu strzelił trzy kolejne bramki i pod koniec pierwszej połowy był na komfortowym prowadzeniu. Wysoki wynik sprawił jednak, że w jego szeregach wdarło się roztargnienie i chaos w obronie. Wykorzystało to Black Hawks, które zdobyło dwa gole i miało kilka okazji na strzelenie bramki kontaktowej. Przerwa dobrze zrobiła Piometowi, który po zmienie stron uspokoił grę i ugasił pożar. W drugiej połowie jego przewaga była wyraźna, a na dodatek udało się ją dokumentować kolejnymi trafieniami. Kilka goli straconych w końcówce nie wpłynęło na końcowe rozstrzygnięcie, a wygrana Piometu ani przez chwilę nie była zagrożona. Kolegów z Piometu wspierał zza linii końcowej zmagający się z poważną kontuzją Grzegorz Piórecki. Jego obecność okazała się szczęśliwa i na pewno pomogła w odniesieniu zwycięstwa. Grześkowi życzymy powrotu do zdrowia i na FLSowe boiska.

VIDEO

https://app.veo.co/matches/20190415-blackhawkspiomet/

FOTO